Spowodował śmiertelny wypadek i uciekł. Nieoficjalnie: Jechał 270 km/h
Do wypadku na drodze ekspresowej S10 doszło w nocy z wtorku na środę. Zdarzenie miało miejsce w okolicy Stargardu (woj. zachodniopomorskie).
Za kierownicą BMW siedział 43-letni mężczyzna zmierzający w stronę Starogardu. Na wysokości Kobylanki najechał z impetem na tył Toyoty.
W wyniku uderzenia kierowca Toyoty wyleciał przez przednią szybę ponosząc śmierć na miejscu. Pasażerka pojazdu trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami, gdzie walczy o życie. Kierowca BMW uciekł z miejsca wypadku.
Śmierć na drodze ekspresowej. Nieoficjalnie: Pędził 270 km/h, pasażer wszystko nagrywał
Z nieoficjalnych ustaleń Interii wynika, że 43-latek jechał z prędkością 270 km/h, a cały rajd nagrywał towarzyszący mu pasażer.
Kilka godzin po zdarzeniu sprawca sam zgłosił się na policję, gdzie doszło do jego zatrzymania. Przeprowadzone badanie wykazało, że w chwili wypadku mężczyzna był trzeźwy.
ZOBACZ: Nietypowa interwencja policji w USA. Zatrzymano mężczyzn jadących na kanapie
Jak zauważa Interia, to już kolejny tragiczny wypadek w ostatnim czasie. W sobotę doszło do zdarzenia drogowego w Nowym Sączu, w wyniku którego 21-letni kierowca śmiertelnie potrącił na pasach pieszego.
Śledczy ustalili wstępnie, że kierowca uczestniczył w nielegalnych wyścigu samochodowym. Mężczyzna miał rażąco przekroczyć prędkość osiągając 120 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 60 km/h.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu Justyna Rataj-Mykietyn przekazała w poniedziałek, że 21-latek wyraził skruchę i zadeklarował chęć przeproszenia bliskich zmarłego.
- Mężczyzna w trakcie przesłuchania nie przyznał się do uczestnictwa w nielegalnym wyścigu samochodowym, natomiast przyznał się do potrącenia pieszego - powiedziała. Kierowca odmówił składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania prokuratora.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.