"Oszustwo wobec ludzi". Poseł PiS o sprawie Romanowskiego
Michał Wójcik określił zażalenie Prokuratury Krajowej na list żelazny dla Marcina Romanowskiego jako "zabawną historię". - Ktoś chce wyjaśnić to, co się działo w Funduszu Sprawiedliwości i mówi o tym trzy lata. Romanowski składa wniosek o list żelazny a sędzia go przyznaje. (...) nagle się okazuje, że minister sprawiedliwości mówi, że on jednak nie chce tego wyjaśniać - mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Zapytany, czy rządzący nie chcą postawić przed sądem Marcina Romanowskiego odpowiedział, że "oczywiście, że nie chcą". - Jestem tego w 100 proc. pewny. Gdybym był ministrem sprawiedliwości i byłaby taka sytuacja to byłbym zainteresowany, żeby przy otwartej kurtynie wyjaśniać tego typu rzeczy - podkreślił.
Michał Wójcik w "Gościu Wydarzeń": Romanowski nie ukradł ani złotówki
- Teraz człowiek, który jest regularnie atakowany przez obóz rządowy mówi: "dobrze, chcę tych wyjaśnień". I to jest wielkie zaskoczenie dla wszystkich. Sędzia mówi, że list żelazny się nadaje bo inne środki nie pomogły (...) inne środki nie mogą być zastosowane. No to o co chodzi w tej sytuacji? Chodzi o to, żeby go ścigać, żeby go gonić, żeby ten spektakl dalej trwał. To jest oszustwo wobec ludzi - grzmiał poseł PiS.
W rozmowie z Markiem Tejchmanem wskazał ponadto na błędne jego zdaniem przekonanie, że "Romanowski ukradł pieniądze". - Proszę sobie wyobrazić, że on nie ukradł ani złotówki. Nie przywłaszczył tych środków, ani złotówki dla siebie - zaznaczył, przypominając postać polityka Koalicji Obywatelskiej Wojciecha Króla, któremu przedstawiono zarzuty o charakterze korupcyjnym.
- Poseł, który ma cztery zarzuty korupcyjne, gdzie to jest gruba sprawa, tam są duże pieniądze, chodzi na wolności. Więc ciekawa historia, Romanowski ani złotówki dla siebie i jest ścigany, natomiast Król ma takie zarzuty, chodzi o grube pieniądze i jest na wolności - wskazywał Wójcik.
Gdy Marek Tejchman wskazał, że Romanowski nie musiał uciekać na Węgry, a następnie gdzieś znikać Wójcik odpowiedział, że "nie ufa tej władzy". - Chodzę na różne zgromadzenia (...) i ludzie przyklaskują temu, że jest jak jest dzisiaj. Że minister Ziobro jest w USA. Ta władza tylko czekała, żeby go dorwać, uwięzić i w kajdanach pokazać publiczne. Ja im po prostu nie wierzę - mówił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.