Niemiecki dziennik chwali Polskę za ceny paliw. "Bardziej opłacalne niż kiedykolwiek"
"Frankfurter Allgemeine Zeitung" zwrócił uwagę na spadające ceny paliw w Polsce już w ostatni weekend. "W Polsce wchodzi w życie limit cen paliw. Stało się to możliwe dzięki podatkowi od nadmiernych zysków dla koncernów paliwowych" - zwracał wtedy uwagę niemiecki dziennik.
W publikacji, którą omawia Deutsche Welle, nawiązano do ustawy podpisanej na początku bieżącego miesiąca przez Karola Nawrockiego. Po tym ruchu prezydenta rząd powrócił do programu CPN, który reguluje maksymalne ceny paliw w kraju.
Niemcy o cenach paliw. "FAZ": Opłaca się tankować w Polsce
"FAZ" podkreślał, że wprowadzenie podobnego rozwiązania w Niemczech byłoby trudne do zrealizowania, ponieważ partia CDU, do której należy kanclerz Friedrich Merz, nie jest przekonana do wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków.
Dziennik powrócił do tematu cen paliw w Polsce w poniedziałkowym wydaniu. W artykule zwrócono uwagę, że tankowanie w naszym kraju może być kuszące dla Niemców mieszkających blisko granicy.
ZOBACZ: Nowe maksymalne ceny paliw. Wraca rządowy program CPN
"Z punktu widzenia kierowców wniosek jest jednoznaczny: tankowanie w Polsce jest bardziej opłacalne niż kiedykolwiek. Tankując benzynę lub olej napędowy tuż za wschodnią granicą Niemiec, mogą zaoszczędzić ponad 40 centów na litrze" - zauważa niemiecki dziennik.
W najnowszym wydaniu "FAZ" podkreślono, że Warszawa przyjęła rozwiązania, których od dawna domagała się partia SPD. Według dziennika również środowisko związane z ugrupowaniem Merza początkowo opowiadało się za obniżeniem VAT-u na benzynę i olej napędowy, mimo że byłoby to sprzeczne z unijną dyrektywą. "Polacy się tym nie przejęli" - komentuje "FAZ".
"FAZ" o polskim rozwiązaniu: W Niemczech trudne do realizacji
Dziennik zauważa, że gdyby niemiecka chadecja zdecydowała się na podobny krok, to mogłoby to zostać uznane za sprzeczne z kreowanym przez nią wizerunkiem ugrupowania proeuropejskiego.
"FAZ" zwraca także uwagę, że chociaż wicekanclerz Lars Klingbeil związany z SPD opowiada się za wprowadzeniem podatku od nadmiarowych zysków, to byłoby to niezgodne z niemiecką konstytucją. Z zapisów ustawy zasadniczej zachodniego sąsiada Polski wynika bowiem, że władze federalne nie mogą wprowadzać nowych rodzajów podatków.
ZOBACZ: Klienci liczą koszty za paczki z Chin. Jesienią może dojść kolejna opłata
Przyjęcie tego rozwiązania w Niemczech byłoby jednak możliwe, gdyby wspomniany podatek został wprowadzony na poziomie unijnym. Za przeforsowaniem takiej propozycji w Brukseli opowiada się właśnie SPD, jednak wymagałoby to jednomyślności. Tymczasem Komisja Europejska nie zasygnalizowała dotąd takiego zamiaru.
"FAZ" zauważa, że takie rozwiązanie było już wcześniej stosowane w UE, ale przed sądami europejskimi toczą się obecnie postępowania w tej sprawie. Oprócz modelu przyjętego przez Polskę SPD domaga się wprowadzenia górnego limitu cen na wzór Luksemburga lub Belgii. Pomysłowi sprzeciwia się resort gospodarki, który argumentuje m.in., że mógłby on stanowić zagrożenie dla ciągłości dostaw.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.