"Nie wykluczam pożyczki rządowej". Piątkowska o ważnej zmianie w Krakowie
- Potrzebujemy wsparcia rządu, nawet nie wykluczam w którymś momencie pożyczki rządowej - powiedziała Monika Piątkowska w Polsat News na temat budowy metra w Krakowie. Kandydatka na prezydenta miasta uważa, że byłaby to "inwestycja miastotwórcza". Problemem mogą być jednak finanse. - Wysokie zadłużenie naszego miasta uniemożliwia finansowanie strategicznych inwestycji - powiedziała polityczka.
Monika Piątkowska, kandydatka na prezydenta Krakowa, popiera budowę metra w mieście. Na antenie Polsat News przypomniała, że mieszkańcy opowiedzieli się za zbudowaniem metra w referendum w 2014 roku.
- W 2014 roku mieszkańcy naszego miasta w referendum wypowiedzieli się absolutnie jednoznacznie i znowu wracam do szacunku dla naszych mieszkańców i ich decyzji. Absolutnie tak - powiedziała kandydatka na prezydenta Krakowa w programie "Punkt Widzenia Szubartowicza".
Metro w Krakowie. Będzie potrzebna pożyczka rządu?
Monika Piątkowska jest zdania, że metro byłoby dobrą inwestycją. Jej zdaniem potrzebna będzie jednak pomoc rządu. Jak zaznaczyła, zadłużenie Krakowa nie pozwala na realizację dużych inwestycji wyłącznie z budżetu miejskiego.
- Jest to inwestycja nie tylko komunikacyjna, ale również miastotwórcza i tutaj jest potrzebna bardzo ścisła współpraca z polskim rządem, bo wysokie zadłużenie naszego miasta uniemożliwia finansowanie metra oraz innych strategicznych inwestycji z budżetu miejskiego - powiedziała.
ZOBACZ: "Możemy go już tytułować prezydentem". Ekspert o wyborach w Krakowie
Kandydatka na prezydenta Krakowa stwierdziła, że odpowiednie finansowanie nie istnieje. Dlatego też możliwość budowy metra bez rządowego wsparcia może być problemem. Monika Piątkowska nie wyklucza także możliwości wzięcia pożyczki od rządu, aby zrealizować kluczowe dla miasta inwestycje.
- Po prostu takiego finansowania nie ma, potrzebujemy wsparcia rządu. Nawet nie wykluczam w którymś momencie pożyczki rządowej - zaznaczyła Piątkowska.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.