Naukowcy wykryli niezwykłą zmianę w jądrze Ziemi. Prąd żelaza odwrócił kierunek

Ziemskie pole magnetyczne powstaje dzięki tzw. geodynamo. Jest to mechanizm napędzany ruchem rozgrzanego metalu wokół stałego jądra wewnętrznego. Aby prześledzić jego zachowanie, naukowcy połączyli dane z naziemnych obserwatoriów oraz z satelitów Swarm i CryoSat, a także z niemieckiej misji CHAMP i duńskiej Orsted. Wyniki opublikowano w 2026 roku w czasopiśmie "Journal of Studies of Earth's Deep Interior".
Co się dzieje w środku Ziemi?
Zespół pod kierownictwem Frederika Dahla Madsena przeanalizował dane geomagnetyczne z niemal 30 lat (1997-2025). Okazało się, że w rejonie równikowego Pacyfiku prąd żelaza, który przed 2010 rokiem płynął słabo na zachód, zmienił kierunek na wschodni i wyraźnie przyspieszył.
ZOBACZ: Sensacyjne odkrycie w kosmosie. Naukowcy zauważyli nieznany obiekt
Dzieje się to około 2200 kilometrów pod powierzchnią Ziemi, a cała zmiana zaszła w skali zaledwie dekady. Dla porównania, przepływy w płynnym jądrze poruszają się bardzo wolno. Zwykle w tempie około 10 kilometrów rocznie, co Europejska Agencja Kosmiczna przyrównuje do prędkości ślimaka. Od 2020 roku wschodni prąd znów traci na sile.
Zagadka, której jeszcze nie zbadano bezpośrednio
Dlaczego prąd nagle zmienił kierunek? Tego naukowcy nie potrafią jeszcze powiedzieć. Nie zmierzyli zresztą tego zjawiska bezpośrednio. O odwróceniu prądu wiadomo jedynie z modelu opartego na zmianach pola magnetycznego, rejestrowanych przez satelity. W tym samym czasie jądro wewnętrzne zaczęło poruszać się wolniej niż reszta planety, co również wykryto dzięki pomiarom geodezyjnym i sejsmologicznym.
- Pojawienie się silnego przepływu wschodniego na Pacyfiku zbiega się w czasie ze zmianą zachowania jądra wewnętrznego. Stawiamy hipotezę, że te dwa zjawiska są ze sobą powiązane - poinformował Frederik Dahl Madsen z Uniwersytetu w Edynburgu, główny autor badania.
ZOBACZ: Miliarder z USA spowodował zmianę na Księżycu. NASA pokazała zdjęcia
Na razie to jednak tylko przypuszczenie. Możliwe też, że obserwujemy jedynie przejściowe zaburzenie albo część dłuższego, naturalnego cyklu. Odpowiedź przyniosą dopiero kolejne lata obserwacji.
To nie powód do paniki
Naukowcy uspokajają, że cały proces zachodzi bardzo głęboko i nie stanowi zagrożenia ani dla ludzi, ani dla klimatu. Zmiany zachodzą stopniowo, w skali dekad, a nie gwałtownie. Nie znaczy to jednak, że zjawisko jest bez znaczenia. Prąd żelaza w jądrze napędza ziemskie pole magnetyczne, które chroni planetę przed promieniowaniem kosmicznym.
Nawet powolne zmiany w jego zachowaniu mogą wpływać na systemy nawigacyjne, działanie satelitów oraz modele prognozujące pogodę kosmiczną. Zjawiska nie należy też mylić z odwróceniem biegunów magnetycznych. Tamten proces trwa setki tysięcy lat i dotyczy całej planety, podczas gdy opisywana zmiana dotyczy jedynie fragmentu jądra w jednym regionie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.