ESPN'All empires fall': Can Dabo Swinney still get things right at Clemson?ESPN DeportesAtlante vs. Monterrey: alineaciones y probabilidadesThe Jerusalem PostIn Memoriam: Mourning the death of Sunkist Fruit Gems - opinionCNN TürkYapay zeka nasıl devlet sitesine sızdı?PunchLeague of Imams disowns unauthorised Islamic titlesUOLDatafolha/MG: no 2º turno, Flávio vai de 45% a 46% e Lula oscila de 46% para 44%MyJoyOnline‘Development must not always begin from Accra’ — Anwelle Foundation launched in JirapaLenta.ruТрамп допустил возобновление ударов по ИрануInfobaeRoberto Velasco presume ante la ONU cooperación internacional en materia de seguridad y caída de homicidios dolosos en México中国新闻网中国经济面面观|世赛赛场上的“中国技能”Free Malaysia TodayMalaysia komited perangi Islamofobia, kebencian dalam talian自由時報智慧科技競賽登場 新北學生包辦國小組前三名、奪國中組冠軍
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, September 26, 2026

Zarabiała u Ziobry, koalicja nie wiedziała. Teraz się tłumaczy

Translate

– Ja jestem tym faktem trochę zdziwiona, ponieważ wielokrotnie, chociażby kiedy była procedowana ustawa Kamilka, byłam w Sejmie i w Senacie przedstawiana jako pracownik i ekspert, przede wszystkim współpracownik Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości – stwierdziła w programie "Pytanie dnia" rzeczniczka praw dziecka, odnosząc się do tego, że niektórzy politycy koalicji przyznają dziś wprost – nie byli świadomi jej współpracy z Instytutem podległym Ziobrze.

– Moje miesięczne wynagrodzenie to było około dwóch tysięcy dwustu złotych netto, a przez ten czas przygotowałam siedem projektów ustaw, które zostały przyjęte – tłumaczyła w TVP Info. – Wszystkie ustawy, które ja prowadziłam, w których brałam udział, były przyjęte ponad podziałami. I to jest najważniejsze. To był moment, kiedy wszyscy się jednoczyli na rzecz dzieci – przekonywała Monika Horna-Cieślak.

Horna-Cieślak tłumaczy się z umów dla Ziobry i Romanowskiego

Instytut Wymiaru Sprawiedliwości to państwowa placówka badawcza, której zadaniem jest analiza funkcjonowania prawa – nie tworzenie ustaw. Tym zajmują się ministerstwa. Tymczasem, jak wynika z ustaleń Wirtualnej Polskiej, przez ponad siedem lat Instytut regularnie zlecał Hornie-Cieślak przygotowywanie projektów aktów prawnych dotyczących ochrony dzieci. Umowy zawierano bez konkursu, bo każda z osobna opiewała na kwotę poniżej progu obowiązujących przepisów o zamówieniach publicznych. Łącznie wypłacono jej 223 680 zł za 2767 godzin pracy, a stawka godzinowa wzrosła w tym czasie z 78 do 105 zł.

Pierwszą umowę z Horną-Cieślak podpisał w 2016 r. Marcin Romanowski, ówczesny dyrektor IWS, a dziś poszukiwany w związku z zarzutami o przestępstwa przy podziale środków z Funduszu Sprawiedliwości. Od 2021 r. zakres współpracy obejmował m.in. przygotowywanie projektów ustaw i rozporządzeń z zakresu ochrony dzieci. Ostatnia umowa wygasła dzień przed oficjalnym objęciem przez Hornę-Cieślak stanowiska rzeczniczki.

Instytut Wymiaru Sprawiedliwości nie odnalazł dokumentów wyjaśniających, kto zdecydował o nawiązaniu współpracy z Horną-Cieślak i na jakiej podstawie ustalano jej wynagrodzenie.

Co istotne, podczas głosowania nad jej kandydaturą na rzeczniczkę praw dziecka w listopadzie 2023 r. sejmowe uzasadnienie nie zawierało informacji o siedmioletniej współpracy z IWS podległym Zbigniewowi Ziobrze.

Zapytana na antenie TVP Info, czy współpraca z rządem, który łamał prawa obywateli, nie budziła jej sprzeciwu, Horna-Cieślak odparła: – Dzieci nie mogą czekać.

Na pytanie, czy po raz drugi podpisałaby umowę z Romanowskim, zaczęła kluczyć: – Ja nie wiem, czy w ogóle miałabym okazję podpisać taką umowę, bo myślę, że rzeczywistość jest kompletnie inna i bardzo chciałabym to jasno powiedzieć i pewnie bym tej umowy teraz nie podpisała, wiedząc o tych wszystkich okolicznościach, ale jak gdyby dla mnie najważniejsze są dzieci.

Horna-Cieślak twierdzi, że pieniądze z Instytutu nie dotyczyły tzw. ustawy Kamilka – przepisów powstałych po śmierci ośmioletniego chłopca z Częstochowy w maju 2023 r. Według jej wyjaśnień wynagrodzenie obejmowało cztery inne projekty: nowelizację ustawy o przemocy domowej, zmiany w procedurze karnej i dwa rozporządzenia. Sam projekt ustawy Kamilka miała pisać nieodpłatnie, wieczorami, razem z sędzią Agnieszką Matysek. Zachowane przez IWS rozliczenia godzin pracy pokazują jednak, że w tych samych miesiącach jesieni 2022 r., gdy sędzia Matysek pracowała po godzinach bez wynagrodzenia, Horna-Cieślak wystawiała Instytutowi rachunki za "opracowanie propozycji zmian aktów prawnych" i konsultacje "dot. projektowanych zmian". Na żadnej z 39 stron rozliczeń nie pojawia się nazwa żadnej konkretnej ustawy. IWS przyznał, że "na podstawie posiadanej dokumentacji nie jest w stanie ustalić, jakie projekty aktów prawnych były efektem umów z lat 2020–2023".

Konflikt interesów przy ocenie własnej ustawy

Szczególnie istotny okazuje się kontekst z 2025 r. Rząd Donalda Tuska przygotował poprawki do ustawy Kamilka, które łagodziły część jej przepisów uznanych za nadmiernie uciążliwe – m.in. wymóg zaświadczeń z Krajowego Rejestru Karnego dla rodziców jadących z klasą na wycieczkę. Sejm uchwalił zmiany 5 sierpnia 2025 r. Czternaście dni później Horna-Cieślak wysłała prezydentowi Karolowi Nawrockiemu pismo krytykujące nowelizację. Nie wspomniała w nim ani słowem o swoim udziale w tworzeniu pierwotnych przepisów ani o publicznych pieniądzach, które za to otrzymała. Prezydent zawetował poprawki, powołując się na jej opinię.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.