Pożar w stacji Starlink. Minister Żurek reaguje. "Akt terroryzmu"
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek napisał na platformie X, że podpalenie stacji łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej (woj. mazowieckie) to "nie był zwykły pożar".
To akt dywersji i terroryzmu przeprowadzony z inspiracji rosyjskich służb specjalnych, uderzający w bezpieczeństwo Polski i łączność w całym regionie
— stwierdził Waldemar Żurek.
Czytaj nas częściej w Google
Pożar w stacji Starlink na Mazowszu. Waldemar Żurek reaguje. "Sabotaż na rzecz obcego wywiadu"
Minister sprawiedliwości potwierdził wcześniejsze informacje Onetu, że Prokuratura Krajowa wszczęła w tej sprawie śledztwo.
Mazowiecki Wydział Prokuratury Krajowej wspólnie z ABW i CBŚP zabezpieczył dowody i prowadzi śledztwo w sprawie szpiegostwa i sabotażu na rzecz obcego wywiadu
— napisał Waldemar Żurek.
Każdy, kto podnosi rękę na naszą infrastrukturę i bezpieczeństwo Polaków, zostanie namierzony, zatrzymany i ukarany
— dodał na koniec minister sprawiedliwości.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Pożar w stacji Starlink w Woli Krobowskiej. Sprawą zajmuje się prokuratura
Z komunikatu Prokuratury Krajowej wynika również, że śledztwo dotyczy przestępstwa o "charakterze terrorystycznym poprzez spowodowanie pożaru na terenie naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink, co skutkowało spowodowaniem szkody w mieniu w wielkich rozmiarach".
Nadto w sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie, że sprawcy działali na polecenie rosyjskich służb specjalnych i na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Celem ich działania było zakłócenie ruchu i łączności internetowej systemu Starlink w Polsce oraz innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej
— opisuje Prokuratura Krajowa.
W środę wieczorem doszło do pożaru naziemnej stacji Starlinków w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim na Mazowszu. Ok. godz. 21 na numer alarmowy zadzwonił właściciel posesji, na której znajdują się elementy satelitarnej łączności. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Na miejscu pojawili się policjanci.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.