Bollywood HungamaHanuman Ansh producer reveals film's EXACT budget for the FIRST time; also reveals that Haldiram invested Rs. 1.25 cr in the SLEEPER blockbusterThe Jerusalem PostIDF kills three Hamas terrorists, including commander, during latests Gaza strikesPunchOgun Ohanaeze Ndi Igbo endorses Tinubu, Yayi for 2027 electionsCNN TürkEge’de NAVTEX Savaşı! Türkiye ve Yunanistan arasında neler oluyor?RTP DesportoSporting de Braga e Gil Vicente acertam calendário na I Liga de futebol한겨레Young Korean parents get 1.5 fewer hours of leisure a day than unmarried peers, survey findsEgypt IndependentHow can Egypt intervene to support Saudi Arabia? An expert explainsDaily MaverickAll clear given after bomb threat diverts Austrian Airlines flight from Israel to Bulgaria20 MinutenKylie Jenner stolziert mit 4400 Diamanten über den LaufstegUOLHomem detido por panelaço em Maceió questiona PM: 'Por que só o porteiro?'South China Morning PostChina’s export boom creates a difficult bargain for Southeast AsiaVariety‘Barry Loser’ Animated Series, Based on Bestselling U.K. Children’s Books, Finds Italian Partners Ahead of Rome’s MIA Market (EXCLUSIVE)
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 19, 2026

Chcą zwolnić co czwartą pielęgniarkę. Problemy IMW w Lublinie

Translate

Problemy finansowe w Lubelskim Instytucie Medycyny Wsi (IMW) nieustannie się pogłębiają – w związku z tym dyrekcja podjęła decyzję o zwolnieniu dziesięciu etatowych pielęgniarek spośród 36. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", ich średnie zarobki dzięki "ustawie podwyżkowej" są bardzo wysokie i wynoszą ok. 15 tys. zł miesięcznie. Dziennik wyliczył, że roczny koszt zatrudnienia każdej z nich to kwota ćwierć miliona złotych.

"Sytuacja głęboko patologiczna"

Jak przekazuje "GW" dyrektor Instytutu Medycyny Wsi Jerzy Kuliński: – Gdy przyszedłem w maju 2024 r. do Instytutu Medycyny Wsi, jednostka miała 8 mln zł straty i 600 tys. zł niezrealizowanego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Udało nam się wyjść z zapaści i cały rok skończyliśmy z 20-procentową górką ponad wysokość kontraktu z NFZ. W efekcie cały 2024 r. skończyliśmy stratą, ale tylko w wysokości 6,5 mln zł – mówi. W 2025 r. IMW dalej miał stratę, ale mniejszą – 5,9 mln zł.

– Jednak w tym roku NFZ przestał płacić za nadwykonania, tak jak innym szpitalom, co przyczyniło się do wzrostu długu Instytutu. Dziś, przy obecnym zatrudnieniu, aż 125 proc. wysokości kontraktu z NFZ idzie tylko i wyłącznie na pensje – tłumaczy dyrektor IMW.

– A gdzie pieniądze na leki, badania, posiłki dla pacjentów, prąd i ciepło? To sytuacja głęboko patologiczna, której utrzymywanie w dłuższej perspektywie czasu skutkowałoby upadkiem jednostki – dodaje.

Dwa lata temu w IMW było 100 łóżek. Obecnie, przy podobnym zatrudnieniu, ich liczbę zredukowano do 75.

IMW aktualnie zatrudnia w sumie ponad dwieście osób: lekarzy, naukowców, pielęgniarek, rehabilitantów, pracowników pomocy medycznej i administracji. Zwolnionych ma teraz zostać 14 osób, w tym dziesięć pielęgniarek i czworo rehabilitantów z pracujących obecnie 36 etatowych pielęgniarek i 19 rehabilitantów. Na liście nie ma lekarzy, bo ci w zdecydowanej większości są na kontraktach, a nie na etatach – podkreśla "GW".

– Mam ponad 50 lat i o pracy w Instytucie wiem wszystko. Zapewnienie bezpieczeństwa i właściwej opieki pacjentom przy zmniejszonej opiece medycznej będzie niemożliwe. Dramatycznie spadnie jakość obsługi – przekazuje dziennikowi pielęgniarka z oddziału diabetologii z ponad 25-letnim stażem w IMW.

W mediach pojawiają się też historie z ostatnich miesięcy, do których miało dojść w momencie, gdy na nocnych dyżurach obecna była jedynie jedna pielęgniarka. Dyrektor Kuliński podnosi jednak, że takie historie nie miały miejsca. – Przecież wszystko powinno znaleźć się w dokumentach, tymczasem o wspomnianych sytuacjach nie ma tam ani śladu – mówi "GW".

Według niego "po wprowadzonej redukcji etatów pielęgniarskich pełna opieka nad pacjentem zostanie zagwarantowana". – Na każdym oddziale, na każdym dyżurze nocnym będzie obecna minimum jedna pielęgniarka, lekarz, do tego pomoc pielęgniarska i pani salowa – tłumaczy. Zapewnia też, że przy zmniejszonej liczbie łóżek w Instytucie redukcja jest niezbędna, a po jej przeprowadzeniu na jedno łóżko – zgodnie z przepisami – będzie przypadać 0,6 pielęgniarki.

"Nie ma zgody na zwolnienia bez konsultacji"

Zgodnie z ustaleniami "Gazety Wyborczej" średni koszt zatrudnienia czterech pielęgniarek na etatach w ciągu roku z dyżurami to niemal milion złotych. Średnio pielęgniarka zarabia tam więc ponad 15 tys. zł brutto – podaje dziennik.

Pielęgniarki w rozmowie z "Wyborczą" przekazują też, że mają również inne miejsca pracy – zajęcie poza etatem w Instytucie ma średnio co druga z nich. – Przez lata zarabiałyśmy haniebne pieniądze. Dziś w końcu są one odpowiednie. Mam etat w Instytucie. Mam także połówkę w innej jednostce ochrony zdrowia, bo mam odpowiednie kwalifikacje i prawo mi tego nie zakazuje. Poza tym jestem zżyta z tamtymi pacjentami w lecznicy, gdzie sobie dorabiam. Przecież nie mogłabym ich opuścić – mówi pielęgniarka dyplomowana z ponad 25-letnim stażem. Według dziennika w sumie zarabia ona prawie 24 tys. zł brutto.

– Nie ma zgody na zwolnienia bez konsultacji. Wyczerpiemy prawdopodobnie wszelkie kroki prawne, włącznie z sądami – mówi przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Instytucie Medycyny Wsi Agnieszka Drwal.

Pytana przez dziennikarza "GW" o wysokie zarobki i kolejne podwyżki, których system ochrony zdrowia nie wytrzymuje, przekazuje: - Zarabiamy tyle, ile stanowi ustawa. Kropka. Dyrektor Instytutu powinien szukać oszczędności gdzie indziej, a nie w zwolnieniach pielęgniarek.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.