The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 25, 2026

Swiatłana Cichanouska zachęca UE do sięgnięcia po kij. "Łukaszenka bardzo boi się sankcji"

Translate
Swiatłana Cichanouska na Igrzyskach Wolności w Łodzi

Poczobut uwolniony. W co gra Łukaszenka?

Źródło wideo: TVN24 BiS

Źródło zdj. gł.: Marian Zubrzycki/PAP

Bez wolnej i demokratycznej Białorusi nie będzie gwarancji bezpieczeństwa dla całej Europy, Łukaszenka będzie robił to, co chce Rosja - powiedziała liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska. - Zachęcamy do stosowania metody kija i marchewki. Europejczycy wybierają marchewkę, ale Łukaszenka bardzo boi się sankcji - mówiła.

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska wystąpiła w niedzielę na Igrzyskach Wolności w Łodzi. Pytana, czy czuje się wolna, powiedziała, że w Polsce i w demokratycznym świecie czuje się bezpieczna, ale wolna poczuje się, dopiero kiedy będzie wolna, demokratyczna Białoruś.

Cichanouska podkreśliła, że po ataku Rosji na Ukrainę, Białoruś stała się ważna w kontekście bezpieczeństwa w regionie. - Teraz nie walczymy tylko o naszych ludzi, ale o suwerenność Białorusi, bo suwerenna Białoruś nie będzie zagrożeniem dla sąsiadów - powiedziała Cichanouska.

Dodała, że reżim Alaksandra Łukaszenki działa nie w interesie Białorusinów, ale na rzecz Rosji, a dopóki Łukaszenka jest u władzy, nie będzie gwarancji bezpieczeństwa.

- Bez wolnej i demokratycznej Białorusi nie będzie gwarancji bezpieczeństwa dla całej Europy. Łukaszenka będzie robił to, co chce Rosja, i jeśli Europa nie pokaże zębów Rosji, to otworzy losowanie, kto stanie się kolejnym celem Rosji. Zachęcamy do stosowania metody kija i marchewki. Europejczycy wybierają marchewkę, ale Łukaszenka bardzo boi się sankcji - powiedziała.

Swiatłana Cichanouska na Igrzyskach Wolności w Łodzi

Swiatłana Cichanouska na Igrzyskach Wolności w Łodzi

Źródło zdjęcia: Marian Zubrzycki/PAP

Liczba więźniów politycznych na Białorusi

Opisując obecną sytuację Białorusinów w kraju, Cichanouska powiedziała, że w więzieniach przebywa ponad 950 więźniów politycznych, ale zaznaczyła, że ich faktyczna liczba nie jest znana. Dodała, że z pewnością jest o wiele większa, bo niektóre rodziny nie chcą, żeby ich bliscy byli uznawani za politycznych, bo mają wtedy znacznie gorszy status.

- Reżim Łukaszenki traktuje więźniów jako źródło dochodu. Ponad 500 osób uwolniono ostatnio. To cieszy, ale nie odzyskali wolności dlatego, że Łukaszenka nagle stał się człowiekiem. Dla niego to jest waluta. Na Białorusi problem więźniów politycznych można porównać do drzwi obrotowych. Jedni są zwalniania, a inni zatrzymywani - powiedziała.

Ważne jest dla Cichanouskiej także ustalenie statusu rodzin uwolnionych więźniów politycznych. 

Sprawy Białorusinów w Polsce

Cichanouska mówiła, że wśród Białorusinów jest wdzięczność wobec Polski, że dała bezpieczne schronienie tysiącom Białorusinów. Wskazała jednak na szereg problemów, z którymi borykają się Białorusini, którzy wyemigrowali do Polski, uciekając przed reżimem Łukaszenki. Mówiła między innymi, że sama jako Białorusinka nie mogła otworzyć w Polsce konta, bo miała białoruski paszport.

Wymieniła też długi czas oczekiwania na wymagane do podjęcia pracy dokumenty z Białorusi. - Ludzie chcą pracować, ale nie mogą po nie jechać, bo po przekroczeniu granicy zostaliby aresztowani. Zależy nam na rozwiązaniu problemu rejestracji urodzonych w Polsce dzieci białoruskich i problemu z uzyskaniem emerytur białoruskich dla seniorów, którzy mieszkają w Polsce - dodała Cichanouska.

Zaznaczyła, że część problemów udało się już rozwiązać, ale wiele jest jeszcze do zrobienia. Jako inny przykład podała brak konkretnego statusu Białorusinów - weteranów wojny w Ukrainie. Wyjaśniła, że wielu Białorusinów walczyło po ukraińskiej stronie. Ich powrót na Białoruś wiązałby się z więzieniem. Ranni trafili do Polski, a tu białoruscy weterani nie mają możliwości legalizacji pobytu.

"Nasza walka się toczy"

Cichanouska powiedziała, że jako reprezentantka narodu białoruskiego, byłaby wdzięczna rządowi i społeczeństwu polskiemu za wspieranie zarówno procesu integracji Białorusinów w Polsce, jak i dążenia do zachowania przez nich kultury białoruskiej, w tym języka. 

- Nasza walka się toczy. Będziemy tu [w Polsce - red.] przez lata. Chciałabym, żeby dzieci białoruskie mogły chodzić do polskich szkół i przedszkoli, ale dzieci muszą też słyszeć swój język - dodała.

- Większość Białorusinów chce wrócić do kraju, dlatego chcemy zachować kulturę, język, wartości, które reżim Łukaszenki wymazuje tak, jak wymazywane są nasze związki z Europą - podkreśliła Cichanouska.

Dodała, że jest dumna z osiągnięć białoruskiej emigracji i alternatywnych instytucji, które udało się zbudować przez ostatnie sześć lat. - Mamy biuro prezydenta elekta, mamy rząd tymczasowy, radę koordynującą jako quasi parlament. Nie jesteśmy w naszej ojczyźnie, ale nasze działanie, to przygotowanie do sprawnej zmiany na Białorusi - powiedziała. 

Polska jako wzór

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu z publicznością na głównej scenie Igrzysk Wolności, Cichanouska pytana o jej wizję Białorusi za pięć czy 10 lat powiedziała, że naród walczy o wolną, demokratyczną i bogatą Białoruś, gdzie rząd będzie służył obywatelom, a nie traktował ich jak niewolników.

- Traktujemy Polskę jako naszą inspirację i wzór. Chcemy iść naprzód i podążać za sukcesami Polski. Mam nadzieję, że Białoruś stanie się wolnym krajem i wiarygodnym partnerem dla naszych sąsiadów, ale chcę także, aby Białoruś była częścią Unii Europejskiej — powiedziała.

Dodała też, że ważne jest również zrozumienie, że Białoruś to nie tylko kwestia humanitarna czy sprawa więźniów politycznych - choć to priorytet.

– To jest już kwestia bezpośredniego bezpieczeństwa. Przeoczenie Białorusi w architekturze bezpieczeństwa Unii Europejskiej będzie miało swoje konsekwencje. Jeśli Łukaszenka pozostanie u władzy po ewentualnym porozumieniu pokojowym między Rosją a Ukrainą, z naszego terytorium stale będzie płynąć zagrożenie. Oznaczałoby to jedynie krótką przerwę dla Rosji na przegrupowanie sił i ponowny atak - powiedziała.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.