Zmiana czasu. Komisja Europejska zapowiada analizę

Mija osiem lat od propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej zniesienia zmiany czasu, a mimo to w najbliższy weekend znów cofniemy zegarki. Rzeczniczka KE Anna-Kaisa Itkonen tłumaczy, że oczekiwanej zmiany nie ma, bo państwa członkowskie nie osiągnęły porozumienia w sprawie tego, który czas wybrać – letni czy zimowy. Wskazała jednak, że KE planuje analizę, która ma pomóc w podjęciu decyzji.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Stanowisko KE „niezmienne”
Już w nocy z soboty (24 października) na niedzielę (25 października) nastąpi zmiana czasu z letniego na zimowy. Oznacza to cofnięcie wskazówek z godz. 3 na godz. 2. Co pół roku w związku ze zmianą czasu z letniego na zimowy i z powrotem na letni w UE powraca pytanie o całkowite odejście od zmiany czasu. W 2018 r. Komisja Europejska wyszła z taką propozycją i niezmiennie - jak zadeklarowała w piątek rzeczniczka KE - ją popiera.
Nasze stanowisko pozostaje niezmienne od 2018 r., kiedy przedstawiliśmy współustawodawcom wniosek w tej sprawie. To państwa członkowskie są w najlepszej sytuacji, by podjąć decyzję dotyczącą czasu. Od tamtej pory, a minęło już osiem lat, projekt ten utknął w Radzie UE. Państwa członkowskie nie osiągnęły jeszcze porozumienia, ale jesteśmy gotowi konstruktywnie z nimi współpracować, by to się udało - powiedziała Itkonen.
Unijne państwa nie potrafią zdecydować jaki czas wybrać
Osiem lat temu KE wskazała, że to państwa członkowskie mają zdecydować czy pozostaną przy czasie letnim, czy zimowym. Wzbudziło to obawy wśród stolic, że państwom nie uda się skoordynować zmian i w UE powstanie „czasowa mozaika”. Są bowiem państwa, które wolałyby pozostać przy czasie zimowym, a są takie, gdzie lepiej funkcjonowałby czas letni.
W związku z tym KE zapowiedziała przedstawienie analizy, która mogłaby wesprzeć proces decyzyjny państw członkowskich. Nie potrafię jeszcze podać daty, kiedy będziemy mogli przedstawić jej wyniki, ale badanie to obejmie różne aspekty związane ze zmianą czasu - powiedziała rzeczniczka.
Reakcja na kryzys naftowy
Itkonen przypomniała, że kwestia przestawiania wskazówek w Europie pojawiła się już podczas pierwszej wojny światowej. Później rozwiązanie to na pewien czas zarzucono, ale w obliczu obecnego kryzysu energetycznego warto przypomnieć, że to właśnie Francja, dokładnie 50 lat temu, przywróciła czas letni w ramach reakcji na kryzys naftowy, aby zaoszczędzić energię - podkreśliła przedstawicielka KE.
Do przywrócenia tej sprawy na unijne forum przyczyniła się polska prezydencja w 2025 r. Polscy dyplomaci sondowali, czy państwa w ogóle chcą zniesienia zmiany czasu. Wiele stolic zadeklarowało gotowość do dalszych rozmów, ale domagało się także przedstawienia danych na temat potencjalnego wpływu zniesienia zmiany czasu na unijne gospodarki.
Konsultacje społeczne przeprowadzone w 2018 r. przez KE wykazały, że ogółem 84 proc. Europejczyków, którzy wzięli w nich udział (4,6 mln osób), chce zniesienia zmiany czasu. Rok później podobne badania przeprowadził w Polsce CBOS - wówczas 74 proc. uczestników badania zadeklarowało, że chciałoby pozostać przy czasie letnim.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.