Rosjanie szykują coś w Libii? Satelitarne zdjęcia odsłaniają ruchy Moskwy

Około trzech tysięcy ton rosyjskiego sprzętu wojskowego wysłała we wrześniu Rosja do Tobruku we wschodniej Libii – informuje dziennikarz włoskiego dziennika „Corriere della Serra”. Federico Fubini powołuje się na niepublikowane wcześniej zdjęcie satelitarne z połowy ubiegłego miesiąca. Zostały wykonane przez satelity obsługiwane przez Vantor, dużą amerykańską grupę specjalizującą się w satelitach obserwacji Ziemi, które dostarczają informacji wywiadowczych zachodnim rządom i przedsiębiorstwom.
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
Zdjęcie zostało zrobione w połowie ubiegłego miesiąca, niecałe tysiąc kilometrów od Włoch i niecałe czterysta kilometrów od Grecji: południowej granicy Unii Europejskiej i NATO – podkreśla komentator „Corriere della Serra”.
„Jaki sprzęt wojskowy to obejmuje, dlaczego właśnie teraz i dlaczego Moskwa wysyła go do watażków klanu Haftara, którzy kontrolują wschodnią i południową Libię (w tym pola naftowe)? Nie ma jednoznacznych odpowiedzi” – przyznaje autor artykułu.
Co Rosjanie dostarczyli do Tobruku?
Jak podkreśla dziennikarz, na podstawie zdjęcia satelitarnego zrobionego przez Vantor na nabrzeżu w porcie w Tobruku 14 września można wywnioskować, że dostawa z Moskwy obejmowała różnego rodzaju sprzęt wojskowy.
Według libijskiego analityka Jalela Harchaoui z Royal United Services Institute (RUSI) w Londynie dwa statki handlowe Anastasija i Jurij Arszenewski wyładowały głównie sprzęt logistyczny: pięćdziesiąt ciężarówek Tornado-U, 30 pojazdów przeciwminowych, dziesięć transporterów opancerzonych, sprzęt, amunicję, ciężarówki z paliwem i wodą, kuchnie polowe, jednostki medyczne i mobilne warsztaty naprawcze.
Innymi słowy – ocenia Harchaoui – Rosjanie przywożą do Libii środki umożliwiające budowę fortyfikacji i prowadzenie operacji wojskowych setki kilometrów od swoich czterech obecnych baz, położonych na obszarach kontrolowanych przez Haftara – w pobliżu Bengazi i Syrty na wybrzeżu, w Al-Dżufrze w centralnej Libii oraz w Brak al-Szati na południowym zachodzie kraju.
Stawką kontrola nad szlakami migracyjnymi
Ale gdzie Rosjanie chcą działać lub gdzie chcą dostarczać sprzęt swoim sojusznikom, takim jak Saddam Haftar? Według Harchaouiego chodzi o kierunek południowy: zwłaszcza w stronę granicy z Nigrem i potrójnej granicy z Nigrem i Czadem. Rosjanie chcą bowiem „pełnić rolę arbitrów” w tym regionie. Jak podkreśla natomiast dziennikarz „Corriere della Serra”, „rozmieszczenie wojsk z południa na północ Libii ostatecznie dałoby Rosjanom i ich libijskim klientom większą kontrolę nad szlakami migracyjnymi”.
„Moskwa zna i używa broni w postaci uchodźców. W ostatnich latach robiła to bezpośrednio, transportując, a następnie wysyłając Syryjczyków, Jemeńczyków, Somalijczyków i Irakijczyków w kierunku granicy z Finlandią; robiła to również przez Białoruś przeciwko Polsce i, do pewnego stopnia, przeciwko Litwie i Łotwie” – zauważa Federico Fubini.
26 tys. euro za pracę w Korpusie Afrykańskim Federacji Rosyjskiej w Libii
Dziennikarz opisuje również ogłoszenia pojawiające się w ostatnim czasie na jednym z rosyjskich kanałów na Telegramie „Praca w Moskwie, oferty”. Oferują one do 2,4 miliona rubli (około 26 tys. euro) po podpisaniu umowy, plus miesięczne wynagrodzenie od trzystu tysięcy rubli (około 3200 euro) dla „obywateli Rosji do 45. roku życia, bez podwójnego obywatelstwa” za stanowisko „operatora różnych typów dronów szturmowych, w tym Geranów” w Korpusie Afrykańskim Federacji Rosyjskiej w Libii. Kandydaci mogą liczyć preferencyjne stawki kredytów hipotecznych dla personelu wojskowego, „pomoc socjalną dla personelu i rodzin” oraz „urlop po sześciu miesiącach służby”.
„Im bardziej Moskwa rozszerza swoją obecność wojskową w Libii, tym lepiej może organizować działania mające na celu zdezorganizowanie Europy od strony Morza Śródziemnego” – ostrzega Fubini.
Klan z Bengazi opłaca Kreml
„Bardziej praktycznym pytaniem jest, jak i dlaczego armia Moskwy, po prawie pięciu latach zniszczeń na Ukrainie, nadal ma środki, aby posunąć się tak daleko” – pisze dziennikarz. Według niego odpowiedź jest prosta – Rosja jest hojnie opłacana przez klan rządzący w Bengazi.
Najprawdopodobniej kilka lat temu Haftarowie płacili Moskwie około dwustu milionów dolarów rocznie, gdy rosyjska obecność wojskowa była jeszcze znacznie mniejsza. Jest zatem prawdopodobne, że klan płaci teraz Kremlowi znacznie więcej, z miliardów dolarów dochodów z koncesji na eksploatację złóż ropy naftowej i gazu ziemnego. W ten sposób libijskie pieniądze napędzają systematyczną destrukcję Ukrainy i coraz mniej „hybrydowe” ataki na Unię Europejską.
„Haftarowie, watażkowie kontrolujący Bengazi, Tobruk, Syrtę i znaczną część libijskiego zaplecza oraz złóż ropy naftowej na morzu, mogą sobie pozwolić na płacenie Rosjanom setek milionów dolarów rocznie. Haftarowie mogą to robić, ponieważ otrzymują niezbędne zasoby od dużych europejskich firm, które od lat są koncesjonariuszami na eksploatację złóż ropy naftowej: włoskiego ENI, francuskiego TotalEnergies i hiszpańskiego Repsol” – ocenia Federico Fubini.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.