Niedźwiedź wszedł do szpitala i zjadł halloweenowe cukierki
Niedźwiedź wszedł do szpitala i zjadł halloweenowe cukierki
Źródło wideo: Sherri Stuart-Warnke/2026 Cable News Network All Rights Reserved
Źródło zdj. gł.: Sherri Stuart-Warnke/2026 Cable News Network All Rights Reserved
W poniedziałek około godziny 2 do szpitala Joint Base Elmendorf-Richardson w Anchorage na Alasce wszedł niedźwiedź czarny. W tym czasie w budynku była Sherri Warnke, która pomagała swojej mamie zadomowić się po przeniesieniu do placówki. Gdy szła przez oddział ratunkowy w kierunku wyjścia, zwierzę nagle wyłoniło się z bocznego korytarza.
- To tak, jakby znaleźć się w tunelu z niedźwiedziem - powiedziała. Gdyby przyszedł 15 sekund wcześniej, wpadlibyśmy na siebie - dodała.
Połasił się na halloweenowe cukierki
Zaskoczona kobieta postanowiła zejść niedźwiedziowi z drogi. Najbliższe wyjście znajdowało się kilkadziesiąt metrów za nią, więc zaczęła się powoli i po cichu wycofywać. Tymczasem zwierzę nagle się zatrzymało i zaczęło w czymś grzebać. Warnke myślała, że to kosz na śmieci, ale potem spostrzegła, że niedźwiedź znalazł wiadro z cukierkami na Halloween.
>>> CZYTAJ TEŻ: Aligator wciągnął wędkarza do wody. Mężczyzna nie przeżył
Niedługo później przez interkom nadano powiadomienie o pojawieniu się niedźwiedzia w szpitalu. Kilku lekarzy pracujących w placówce wyszło na korytarz i zaczęło nagrywać oraz robić zdjęcia. Warnke zaczęła się zastanawiać, czy to na pewno bezpieczne, ale zwierzę było zajęte cukierkami.
- Jeszcze chwilę tu zostanie, na pewno nie zrezygnuje z tych słodyczy, to pewne - powiedziała kobieta.
Niedźwiedź wszedł do szpitala i zjadł halloweenowe cukierki
Źródło zdjęcia: Sherri Stuart-Warnke/2026 Cable News Network All Rights Reserved
Nie spodziewała się niedźwiedzia w takim miejscu
Pracownicy szpitala wyprowadzili Warnke tylnym wyjściem, więc kobieta nie widziała, jak zwierzę opuszcza placówkę. Gdy wróciła następnego dnia, drzwi prowadzące do głównej części budynku były zamknięte - jak się okazało, z powodu niedźwiedzia. Od jednego z pracowników szpitala dowiedziała się, że zwierzę wyszło tą samą drogą, którą dostało się do placówki.
Warnke powiedziała, że nie było to jej pierwsze spotkanie z niedźwiedziem, ponieważ żyjąc na Alasce, nietrudno się na nie natknąć - zwłaszcza gdy, tak jak ona, często przebywa się w górach. Była jednak zaskoczona, że trafiła na to zwierzę w szpitalu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.