Nie tylko Francja. Zamieszki we Włoszech wymykają się spod kontroli. Rząd Meloni chce podjąć zdecydowane kroki
Włoska premier zwołuje we wtorek po południu posiedzenie rządu, aby zareagować na niepokoje w Mediolanie i innych dużych miastach w związku z antyrządowymi protestami młodzieży. Wicepremier Antonio Tajani powiedział włoskim mediom, że wysłanie żołnierzy "z uprawnieniami policyjnymi" będzie jednym ze środków, jakie podejmie jego rząd.
W weekend policja w Mediolanie aresztowała ok. 270 osób, w większości nieletnich, kiedy legalne protesty młodzieży przerodziły się w akty przemocy i grabieże — przypominające zamieszki w sąsiedniej Francji.
Czytaj nas częściej w Google
Rząd rozważa również szereg środków mających na celu rozszerzenie uprawnień policji. Osoby, które nie popełniły żadnego przestępstwa, ale są postrzegane jako potencjalne zagrożenie, mogłyby zostać zatrzymane w areszcie prewencyjnym na okres do 24 godz. — przepis ten może obejmować również nieletnich.
Policja mogłaby uzyskać uprawnienia do aresztowania osób, które uzna za uczestników zamieszek, nawet po fakcie, a prokuratorzy mogliby postawić zarzuty domniemanym uczestnikom jako członkom grupy przestępczej.
Tajani stwierdził, że środki te mają zapobiec dalszym niepokojom oraz "zagwarantować swobodę prowadzenia działalności gospodarczej i swobodę przemieszczania się obywateli w historycznych centrach miast".
Matteo Salvini, wicepremier i członek skrajnie prawicowej partii Liga, która jest partnerem koalicyjnym, przyjął propozycję z zadowoleniem. "500 dodatkowych żołnierzy do obrony Mediolanu. Zwycięstwo Ligi! Od słów do czynów" — stwierdził na X.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.