Tajemnicze zejścia pod Nowy Jork. Po co ludzie znikają w miejskich kanałach?

Autor: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 13 października (09:33)
Nie ustają incydenty z ludźmi, którzy schodzą do nowojorskiej sieci kanalizacyjnej, korzystając ze studzienek m.in. na Manhattanie. Po co to robią? Policja ma pewną teorię.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Nowojorska policja poszukuje trzech mężczyzn, których widziano, jak wchodzili do studzienki kanalizacyjnej w rejonie Hamilton Heights na Manhattanie, krótko przed godz. 1:00 czasu lokalnego w niedzielę - poinformowała telewizja ABC News.
Zaledwie dwa dni wcześniej, w piątek, zauważono czterech mężczyzn i kobietę wychodzących z włazu na Upper East Side. Grupa odjechała czarnym SUV-em, zostawiając po sobie łopaty i inne narzędzia.
Zdarzenia z ubiegłego weekendu wpisują się w serię podobnych incydentów, do których dochodzi już od kilku miesięcy. We wrześniu policja zatrzymała dwie osoby w związku ze zgłoszeniem o ludziach wychodzących ze studzienki w pobliżu hotelu, w którym na krótko zatrzymał się premier Izraela Benjamin Netanjahu podczas posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
W tym samym tygodniu, dokładnie w piątek 25 września, policja informowała, że wcześnie rano na Brooklynie zauważono trzech mężczyzn wychodzących przez studzienkę kanalizacyjną. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, właz był zamknięty, a po mężczyznach nie było już śladu.
Nie jest do końca jasne, dlaczego Nowojorczycy eksplorują sieć kanalizacyjną. Jedna z hipotez rozważanych przez policję zakłada, że mogą szukać cennych przedmiotów zgubionych na ulicach, które później spłynęły do kanałów wraz z deszczówką.
Funkcjonariusze uważają, że ci miejscy poszukiwacze nie stanowią żadnego zagrożenia.
Nowojorskie władze podkreślają jednak, że wchodzenie do kanalizacji jest nie tylko nielegalne, ale również wiąże się z poważnym ryzykiem. W podziemnej sieci mogą występować toksyczne, a nawet śmiertelne gazy, niestabilne podłoże, może dochodzić też do nagłych zalań.
Sieć kanalizacyjna dłuższa niż droga z Warszawy do Madrytu
Władze apelują, by mieszkańcy nigdy nie wchodzili do rur, odpływów, studzienek ani innych elementów systemu kanalizacyjnego. Tym bardziej, że sieć kanalizacyjna Nowego Jorku to jedna z największych i najbardziej złożonych miejskich sieci tego typu na świecie.
Zarządzający nią Departament Ochrony Środowiska Nowego Jorku podaje, że system obejmuje ponad 12 tys. kilometrów przewodów kanalizacyjnych. Ścieki trafiają nimi - także przez 96 przepompowni - do 14 miejskich oczyszczalni.
Co istotne, sieć odbiera nie tylko ścieki z domów, restauracji czy zakładów pracy. Jej ważnym zadaniem jest także odprowadzanie wody z ulic, chodników i dachów podczas opadów. W mieście działa ponad 148 tys. wpustów ulicznych, które zbierają deszczówkę.
Największym wyzwaniem są tzw. kanalizacje ogólnospławne. Około 60 proc. nowojorskiej sieci zostało zaprojektowane tak, by jednym systemem transportować zarówno ścieki bytowe, jak i wodę opadową. Podczas intensywnych opadów deszczu przepustowość kanałów i oczyszczalni może być niewystarczająca. Wówczas część mieszaniny wody deszczowej i ścieków jest odprowadzana awaryjnie do rzek oraz zatok otaczających miasto.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.