Reset konstytucyjny. Jakie są propozycje, kto mówi "nie", z kim "można rozmawiać o rozwiązaniach"?
Tyszka o resecie konstytucyjnym: odwołanie sędziów, wybór trzema piątymi głosów
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP
Do kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym doszło po ogłoszeniu w piątek na stronach TK przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska poinformowała, że przejęła kierowanie TK.
Wobec tych zdarzeń w piątek wieczorem prezydent Nawrocki przerwał lot do Senegalu i w nocy przyjechał do siedziby TK. W mediach opublikowano nagrania pokazujące jego wejście do budynku oraz spór między przedstawicielami prezydenta a sędziami Trybunału wybranymi przez obecny Sejm. W sobotę w Pałacu Prezydenckim odbywały się rozmowy z niektórymi przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.
Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym komentowali w "Kawie na ławę" w TVN24 politycy. Pytani byli między innymi o propozycję resetu, za którą opowiada się część sceny politycznej.
Tyszka o resecie konstytucyjnym: trzy proste punkty
Europoseł Konfederacji Stanisław Tyszka przedstawił propozycję resetu konstytucyjnego proponowaną przez jego ugrupowanie. Powiedział, że tę propozycję w sobotę "publicznie i prezydentowi" przedstawił Sławomir Mentzen.
Jak mówił, w sprawie są "trzy proste punkty". - Odwołujemy wszystkich obecnych sędziów. Do tego potrzebna jest poprawka do konstytucji, mamy gotową tę poprawkę - powiedział. - Wybieramy większością przynajmniej trzy piąte nowych sędziów - mówił dalej. Jeśli taka większość się nie znajdzie w ciągu 60 dni, to - jak tłumaczył Tyszka - "losujemy spośród tych, którzy zostali zgłoszeni z poparciem 46 przynajmniej posłów".
- Chcemy, żeby ci sędziowie składali ślubowanie przed marszałkiem Sejmu, żeby nie było tych awantur, które były w tych ostatnich latach - powiedział. Dodał, że orzeczenia Trybunału miałby publikować jego prezes, a nie premier.
- Coraz więcej sił politycznych mówi, że popiera reset konstytucyjny. Mówi o tym Razem, mówi o tym Rozwój Plus. Wicepremier Kosiniak-Kamysz od lat to proponuje - powiedział eurodeputowany.
Buda: wybór składu TK powinien nastąpić w nowej kadencji Sejmu
Europoseł Rozwoju Plus Waldemar Buda mówił, że "PiS i Platforma nie chcą resetu konstytucyjnego". - Im zależy, żeby przejmować Trybunał z rąk do rąk - ocenił.
Odpowiadając Tyszce, Buda powiedział, że Rozwój Plus chciałby zrobić reset "mniej więcej na tych zasadach", o których powiedział polityk Konfederacji. - Ale nowa kadencja - zastrzegł. - Po wyborach dokonujemy - nie wiemy, jak się wybory rozstrzygną - dopiero nowa kadencja dokonuje wyboru trzema piątymi głosów - mówił.
- Konstruktywne wotum nieufności, zmiana premiera, przeprowadzenie wyborów i trzy piąte wyboru nowego składu sędziów Trybunału Konstytucyjnego - mówił eurodeputowany, proponując rozwiązania sytuacji.
Buda o resecie konstytucyjnym: przeprowadzenie wybór i wybór nowego składu TK
Źródło: TVN24
Gasiuk-Pihowicz: jesteśmy otwarci na różnego rodzaju rozwiązania
Europosłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz, pytana o stanowisko wobec resetu, przywołała orędzie premiera Donalda Tuska. Szef rządu porównał sytuację w TK do złodzieja, który wyrywa starszej pani torebkę, a po zatrzymaniu krzyczy, że stosuje się wobec niego przemoc. - I kradzieżą nazywa to, że próbuje się odebrać mu łup - ciągnął. - Z kolei niektórzy gapie, symetryści proponują, aby dla załagodzenia sprawy złodziej i ofiara podzielili się po równo zawartością torebki. W pewnych sprawach nie może być kompromisu - ocenił.
- Tak być nie może - mówiła eurodeputowana, powołując się na premiera. - Jesteśmy otwarci na różnego rodzaju rozwiązania - zadeklarowała Gasiuk-Pihowicz.
Przypomniała, że sędzia Anna Korwin-Piotrowska zwołała Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK na 3 listopada. - Zostaną rozpatrzone zarówno wnioski o uchylenie immunitetu Święczkowskiemu, (...) zostaną także uchwalone uchwały dotyczące budżetu. Wszystko działa - przekonywała.
- My możemy rozmawiać o rozwiązaniach, zwłaszcza że proponowaliśmy je od 2015 roku - mówiła.
Gajewski: mówimy "nie" resetowi konstytucyjnemu
Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej z Lewicy, powiedział, że konstytucja z 1997 roku "została napisana, uchwalona przez lewicę, podpisał się pod nią nasz prezydent Aleksander Kwaśniewski".
- My uważamy na Lewicy, że konstytucji należy przestrzegać, a nie ją resetować - oświadczył. - Mówimy "nie" resetowi konstytucyjnemu - podkreślił.
- Konstytucja ma być przestrzegana, Trybunał Konstytucyjny ma być zwrócony obywatelom. To się dzisiaj dzieje. Nie będziemy negocjować z Nawrockim i z PiS-em, czyli z ludźmi, którzy tę konstytucję niszczyli - powiedział wiceminister.
Petru: trzymam Konfederację i Rozwój Plus za słowo
Poseł Centrum Ryszard Petru powiedział, że "trzyma Konfederację i Rozwój Plus za słowo". Zaproponował, żeby wrócić do ustaw z 2024 roku, które ówczesny prezydent Andrzej Duda skierował w trybie kontroli prewencyjnej do TK.
Zmiany zakładały między innymi, że sędziowie Trybunału mieli być wybierani przez Sejm większością trzech piątych głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Według tych zapisów, kandydaci mieli mieć od 40 do 70 lat i w 4-letnim okresie poprzedzającym wybór nie mogą sprawować mandatu posła, senatora lub posła do Parlamentu Europejskiego, być członkiem Rady Ministrów ani partii politycznych.
Petru powiedział, że Konfederacja głosowała przeciw tej ustawie. - Wróćmy do niej, bo to rozwiązuje problem - zaapelował.
Poboży: Tusk musi ponieść za to konsekwencje
Błażej Poboży z kancelarii prezydenta, pytany o to, czy prezydent stał się zwolennikiem resetu, odpowiedział: - Nie pozwólmy na to, żeby nie wybrzmiała podstawowa prawda o tym, co się stało. Donald Tusk przeprowadził zamach przy użyciu policji, przejął siłowo budynek Trybunału Konstytucyjnego, zainstalował tam swoich uzurpatorów, złamał prawo i musi za to ponieść i na pewno poniesie za to konsekwencje.
Dziedziczak o resecie konstytucyjnym: żadnej grubej kreski
- Jeśli chodzi o reset, żadnej grubej kreski, trzeba działać zgodnie z prawem - powiedział Jan Dziedziczak, poseł PiS.
Jego zdaniem "Donald Tusk wprowadza uzurpatorów i nie możemy iść na żaden kompromis tylko dlatego, że wysłał policję uzbrojoną i siłę, to nie jest żadna przesłanka".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.