"Premier nie może być rozmemłany". Miller o Tusku, Hołowni i Pełczyńskiej-Nałęcz

Kto wygrał ostatnie starcia w obozie rządzącym? Były premier Leszek Miller w rozmowie z Mateuszem Ratajczakiem w programie "Teraz WP" nie pozostawił wątpliwości, że na czele, z wieńcem laurowym na głowie, wciąż stoi Donald Tusk. Polityk bez ogródek podsumował odejście minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz oraz nieustanne spory z Szymonem Hołownią.
Punktem kulminacyjnym ostatnich tarć w rządzie było głośne odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z funkcji minister funduszy i polityki regionalnej. Pytany o bilans ostatnich siedmiu dni w polskiej polityce, Miller wskazał jednoznacznego zwycięzcę. – Mimo rozmaitych zastrzeżeń premier Tusk stoi dalej na pierwszym miejscu i na głowie ma wieniec laurowy jako zwycięzca – ocenił były szef rządu.
– Pozbył się krnąbrnej pani minister, a w zasadzie sama pani minister się pozbyła siebie – zauważył prowadzący program.
– Jak to się mówi: baba z wozu, koniom lżej – skwitował dosadnie polityk.
Miller odniósł się także do zarzutów o "przemocowe zarządzanie", które odchodząca minister kierowała pod adresem lidera KO. – Nie wiem, co tam się dzieje w kuluarach, ale z transmisji z posiedzeń Rady Ministrów nie wynika, by stosowano tam przemoc – ripostował.
Podkreślił przy tym, że twarde przywództwo jest fundamentem sprawnego gabinetu: – Premier nie może być taki rozmemłany i tolerować wszystkiego i wszystkich. Po to jest szefem rządu, pierwszym ministrem, do którego wszyscy muszą się przystosować. Jak nie chcą, zawsze mogą złożyć dymisję, jak pani Pełczyńska-Nałęcz.
Watykan dla Hołowni?
Równie chłodno gość "Teraz WP" ocenił postawę Hołowni, który jego zdaniem staje się dla szefa rządu coraz większym ciężarem. – Hołownia ciągle coś chce, marudzi, przeszkadza, opowiada w mediach, roztrząsa swoje wątpliwości, nicuje swoją duszę na wszystkie możliwe sytuacje. To jest męczące dla szefa – punktował Miller.
Zapytany o polityczną przyszłość obecnego wicemarszałka, wysunął ironiczną propozycję. Jego zdaniem z punktu widzenia premiera Tuska zaoferowanie mu ambasadorstwa w Watykanie byłoby dobrym pomysłem. – Myślę, że by to przyjął. To możliwość czerpania strawy duchowej, co zawsze pana Hołownię pociągało – mówił były premier.
Miller ostrzegł również przed katastrofalnymi skutkami obecnej taktyki Polski 2050 na rok przed zbliżającymi się wyborami. – W tych sondażach przedwyborczych w zasadzie nie istnieje – zauważył prowadzący program.
Powyższy tekst to jedynie skrót rozmowy – obejrzyj nagranie, by poznać pełny kontekst i wszystkie argumenty gościa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.