"Nie przepraszamy". MSWiA ostro odpowiada Beacie Mazurek
Zmasowany, nocny atak Rosji na Ukrainę tuż przy polskiej granicy postawił w stan gotowości służby na wschodzie kraju. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alerty do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego, jednak treść komunikatu wywołała spór polityczny. Była europosłanka PiS Beata Mazurek zarzuciła państwu "sianie paniki bez instrukcji", na co ostro odpowiedziała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.
Rzeczniczka MSWiA odpowiada byłej poseł Beacie Mazurek
Źródło zdjęć: © East News, PAP | WOJCIECH STROZYK, Wojtek Jargiło
W związku z nocnymi działaniami wojennymi Federacji Rosyjskiej w pobliżu polskiej granicy, RCB rozesłało do mieszkańców wschodnich rejonów Polski alerty z ostrzeżeniem przed zagrożeniem z powietrza. W treści wiadomości zalecano m.in. udanie się "w bezpieczne miejsce", stosowanie się do poleceń służb oraz oczekiwanie na dalsze komunikaty.
"Gdzie mamy się udać?". Mazurek krytykuje instrukcję RCB
Sposób komunikacji państwowego systemu ostrzegania wywołał oburzenie Beaty Mazurek, która podzieliła się swoimi zastrzeżeniami w serwisie X. Pierwszy wpis opublikowała o godzinie 4:30.
"Godz. 4.30. Alert RCB: UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Udaj się w bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń lokalnych służb. Oczekuj dalszych komunikatów. I gdzie mamy się udać? To chyba podstawowa informacja. Zagrożenie realne, instrukcja niepełna" - napisała była polityk PiS.
Niespełna pół godziny później, po odwołaniu alarmu, Mazurek zamieściła kolejny wpis, w którym oznaczyła premiera Donalda Tuska.
"Godz. 4.55 Alert RCB: »Odwołano zagrożenie«. Tylko gdzie mieliśmy się schronić? Alert obudził, ale państwo nie wskazało, gdzie się schować. To jest system siania paniki bez instrukcji" - oceniła.
Riposta MSWiA. Szkolenia i plecak ewakuacyjny
Na zarzuty odpowiedziała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Z uwagi na to, że Beata Mazurek zablokowała możliwość komentowania pod swoimi wpisami, Gałecka odniosła się do sprawy we własnym poście.
"Jeśli nie wie Pani, co zrobić, gdy wyją syreny - zapraszamy na nasze szkolenia. Uczymy tam m.in., jak zachować się w sytuacji zagrożenia i przygotować plecak ewakuacyjny. To wiedza, która przydaje się właśnie w takich sytuacjach" - napisała rzeczniczka resortu.
Gałecka podkreśliła również, że system ostrzegania spełnił swoją rolę w sytuacji realnego niebezpieczeństwa.
"Nie przepraszamy za nieprzespaną noc. Tej nocy Federacja Rosyjska prowadziła intensywne działania bardzo blisko polskiej granicy. System ostrzegania zadziałał. Za nieprzyjemności proszę mieć pretensje do tych, którzy wywołali zagrożenie i atakują Ukrainę. Pozdrawiam" - dodała.
Mazurek: "Ucieczka od meritum"
Wymiana zdań na tym się nie zakończyła. Beata Mazurek zareagowała na stanowisko MSWiA, podtrzymując swoje zastrzeżenia co do jakości państwowej komunikacji w kryzysowej sytuacji.
"Nie oczekuję przeprosin za ostrzeganie przed zagrożeniem, tylko odpowiedzialnego komunikatu. Szkolenia i plecak ewakuacyjny nie zastąpią sprawnego systemu komunikacji w chwili zagrożenia. A próba zamknięcia tej dyskusji hasłem »to przez Rosję« jest zwyczajnie ucieczką od meritum" - podsumowała była europosłanka.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.