The Jerusalem PostIran-backed militias trample US flag, exposing Iraq’s sovereignty problem - analysisESPN15 predictions for this weekend's games: Upsets, sleepers, TD scorers and moreInquirerWoman killed, 2 injured in Pangasinan tricycle crashESPN Deportes¿Cómo le fue a Checo Pérez en el GP de Bahréin?PunchZamfara begins road project to boost farming, security한겨레“국외 영화제 초청 받은 ‘암살자(들)’ 상영 막겠다” 국힘, 도 넘은 정치공세ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioSouth China Morning PostOn-site staff, hotline deployed as Kai Tak Hospital starts phased operationsThe South AfricanSpringbok Women beat Spain in WXV as Ireland home Tests loomSportstarMohun Bagan vs Punjab FC LIVE score: MBSG 0-0 PFC; Chhangte, Liston start in IFA Shield semifinal
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 4, 2026

Niemcy ze wschodu patrzą na Polskę z zazdrością. Media: historia sukcesu

Translate

W sobotę, 3 października, Niemcy obchodzili 36. rocznicę zjednoczenia Niemiec. Z tej okazji dziennik "Berliner Zeitung" porównał doświadczenia ustrojowej i gospodarczej transformacji we wschodnich Niemczech, w Polsce, w Czechach i na Litwie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Autor tekstu wskazuje, że obecnie o wschodnich Niemczech mówi się jedynie w związku z wyborami do parlamentów regionalnych, w których triumfuje prawica. "Berliner Zeitung" pisze o powodach tego zjawiska. "Wiele osób na wschodzie czuje się porzuconych przez politykę prowadzoną z perspektywy stolicy państwa" — czytamy. Autor wskazuje, że na poczucie niezadowolenia wpływają także doświadczenia sprzed lat, w tym przekonanie, że od 1990 r., o losach tej części Niemiec "decydowano przede wszystkim z zewnątrz".

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Niemiecki dziennik porównał wschodnie Niemcy i Polskę. "Mała, ale istotna różnica"

Dziennik zaznacza, że tu właśnie pojawia się "mała, ale istotna różnica" w porównaniu z Polską, Czechami i Litwą. "Ponad 36 lat temu wschodnie Niemcy miały coś, czego Polacy, Czesi i Litwini nie mieli: bogatego brata, który przyniósł nowy system prawny, nową administrację, kadrę i pieniądze" — wskazuje autor, wyjaśniając, że dominacja firm i elit z Niemiec Zachodnich doprowadziła do powszechnego poczucia, że "decyduje o nas ktoś inny".

"Berliner Zeitung" zwraca uwagę również na moment wprowadzenia w 1990 r. unii walutowej między RFN i NRD, kiedy "z dnia na dzień przedsiębiorstwa NRD zaczęły wypłacać pensje w markach niemieckich, po kursie jeden do jednego, i nagle musiały sprzedawać swoje produkty po zachodnich cenach". W Polsce czy Czechach za to lokalne waluty zostały zdewaluowane, dzięki czemu towary stały się tańsze.

"Ogólnoeuropejska historia sukcesu"

Autor tekstu bardzo pozytywnie ocenia politykę "grubej kreski", jaką zastosował w Polsce Tadeusz Mazowiecki jako pierwszy niekomunistyczny premier. Jak wyjaśnia, "chodziło o to, że jego rząd nie zamierzał mścić się, tylko patrzeć w przyszłość". Dziennik przypomina także, że Mazowiecki mówił, że demokrację trzeba było zaoferować wszystkim, również ponad dwóm milionom byłych członków partii komunistycznej.

"Berliner Zeitung" opisuje, że Polska dla wielu stanowi "ogólnoeuropejską historię sukcesu". "Na przykład około 1990 r. [...] Polak zarabiał dziesiątą część tego, co Niemiec z Zachodu. Dzisiaj polska gospodarka zajmuje 20. miejsce na świecie, wyprzedzając nawet Szwajcarię" — czytamy. Autor podkreśla, że Polska od momentu dołączenia do UE rozwija się dwa razy szybciej niż reszta państw wspólnoty. Gazeta chwali także wykształcenie młodych Polaków oraz ich dumę narodową, która "zawsze była obecna".

We wschodnich Niemczech "reżyserię przejęli inni"

Dziennik opisuje także sukcesy transformacji na Litwie i w Czechach. Później zaznacza, że żadne z tych państw, również Polska, "nie było całkiem samo". W czasie wprowadzania zmian wspomagała je Bruksela. "Różnica polega na tym, że w Warszawie, Pradze i Wilnie sukces należy do ludzi, którzy na niego zapracowali. Sami popełnili swoje błędy i dlatego mogą sami świętować swoje sukcesy" — ocenia autor tekstu.

Jak wyjaśnia, we wschodnich Niemczech mieszkańcy także ciężko pracowali po 1990 r. i zaczęli od nowa, ale "reżyserię przejęli inni", dlatego dziś nie świętują sukcesu jako własnego. "To mówi więcej o rocznicy 3 października, niż jakiekolwiek statystyki" — podsumował dziennik.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.