Niezwykła akcja ukraińskiego wojska. Żywność i zabawki przyleciały dronami
Tragedia humanitarna w Ołeszkach. Relacja Tomasza Pupca
Źródło zdj. gł.: mvs.gov.ua
W niedzielę 25 października Iwan Wyhiwski, minister spraw wewnętrznych Ukrainy powiadomił, że w okupowanych przez Rosję Ołeszkach, w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy, doszło do wyjątkowej akcji. Za pomocą dronów ukraińskie wojsko dostarczyło żywność i zabawki dla dzieci.
Ukraińskie wojsko dostarczyło dronami żywność i zabawki dla dzieci w okupowanych Ołeszkach
Źródło zdjęcia: mvs.gov.ua
Zrzut paczek przeprowadzili żołnierze Gwardii Narodowej Ukrainy, która podlega MSW. Paczki zawierały między innymi płatki śniadaniowe, mleko, gry edukacyjne i zabawki. Łącznie przetransportowano 15 pakunków o wadze ponad 600 kilogramów.
"Wśród dzieci znajdujących się obecnie w zablokowanych Ołeszkach są również takie, które urodziły się już podczas pełnowymiarowej wojny i nie znają życia bez terroru. Wspieramy te rodziny i dostarczamy im podstawowe produkty żywnościowe” – napisał Wyhiwski w komunikatorze Telegram.
Tragedia humanitarna w Ołeszkach
Z relacji mieszkańców wynika, że w mieście od tygodni panuje głód, natomiast spośród około dwóch tysięcy mieszkańców, którzy wciąż pozostali w Ołeszkach, może przebywać około 50 dzieci.
W piątek 23 października Dmytro Łubinec, ukraiński rzecznik praw człowieka przekazał, że dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy ogłosiło, że od 27 października rozpocznie się zawieszenie ognia w określonym rejonie okupowanego miasta Ołeszki w celu przeprowadzenia operacji humanitarnej. Podobną deklarację złożyło dowództwo rosyjskie. Łubinec dodał, że Kijów pracuje nad rozszerzeniem misji humanitarnej na inne miejscowości.
Również w piątek Biały Dom poinformował, że Rosja i Ukraina zgodziły się tymczasowo wstrzymać od 29 października walki w Ołeszkach, aby umożliwić dostarczenie tam pomocy humanitarnej. W komunikacie podkreślono, że doprowadziła do tego Melania Trump, pierwsza dama USA.
"Psy i ludzie - wszyscy jedzą trawę"
Ukraińskie władze alarmowały wcześniej, że sytuacja w Ołeszkach jest tragiczna. Miasto zostało zalane po zniszczeniu pobliskiej tamy w Nowej Kachowce, a mieszkańcy zostali bez dostępu do żywności i wody pitnej. Z kolei drogi prowadzące do miasta zostały zaminowane i stale operują tam rosyjskie drony, co utrudnia ucieczkę.
Zapytany został, czy prawdą jest, że sytuacja w Ołeszkach jest tak zła, że ludzie jedzą trawę. - Tak, ta trawa nazywa się "portulak". Sam gotowałem ją dla moich psów, dlatego są tak chude. Psy i ludzie - wszyscy jedzą tę trawę, gotują ją i jedzą. Osobiście znam osobę, która gotowała ją dla siebie, a takich osób jest znacznie więcej - odparł mieszkaniec Ołeszek.
- Musimy zostać wyzwoleni i musimy zostać wysłuchani - tak nie można traktować ludzi w XXI wieku. To upokorzenie ludzi, po prostu upokorzenie, nie potrafię znaleźć na to innego słowa - mówi łamiącym się głosem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.