Przyleciała z błyskotkami. Kontrola na lotnisku słono ją kosztowała

Przylot do Warszawy z luksusowym pierścionkiem i bransoletką nie skończył się tak, jak zapewne wyobrażała to sobie kobieta skontrolowana niedawno przez Krajową Administrację Skarbową. Za kupione w Dubaju błyskotki musiała zapłacić ogromne cło.
(fot. Izba Administracji Skarbowej w Warszawie)
Mazowiecka KAS poinformowała niedawno o kolejnych przypadkach wykrycia niezgłoszonego przewozu towarów luksusowych. Oba miały miejsce na lotnisku Chopina.
Pewna kobieta, wracając z Dubaju, przeszła przez tzw. zieloną linię. Jest ona przeznaczona dla osób, które nie mają nic do zgłoszenia. Skontrolowana, próbowała ukryć rzeczywistą wartość posiadanych przedmiotów i ich pochodzenie. Okazało się, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich kupiła pierścionek i bransoletkę warte łącznie 295 tys. zł.
Jako że limit przy przywozie towarów spoza UE bez zgłoszenia wynosi 430 euro, musiała zapłacić prawie 77 tys. zł cła i podatku VAT. Co więcej, otrzymała 38 tys. zł grzywny. Dobrowolnie poddała się karze.
Kolejny podróżny, kolejne kary
KAS opisała także drugi, analogiczny przypadek. Tym razem w centrum uwagi znalazł się Cypryjczyk, który również przyleciał z Dubaju. W bagażu miał dwa zegarki znanej marki warte łącznie prawie 260 tys. zł.
On również wybrał zieloną linię. Po kontroli zapłacił blisko 60 tys. zł należności celno-podatkowych i grzywnę w wysokości 30 tys. zł. Mężczyzna poddał się karze dobrowolnie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.