Nieplanowane lądowania na polskich lotniskach. Powodem alarmy bombowe

Opracowanie: Renata Gaweł Publikacja: Dzisiaj, 3 listopada (10:28) Aktualizacja: Dzisiaj, 3 listopada (11:49)
Na lotnisku Warszawa-Modlin doszło dziś do nieplanowanego lądowania samolotu z Londynu. Powodem była informacja o możliwym ładunku wybuchowym na pokładzie. Port lotniczy został zamknięty, a na miejscu pracują służby. Zagrożenie bombowe zgłoszono również na pokładzie samolotu linii SAS lecącego z Kopenhagi do Warszawy. Maszyna wylądowała na lotnisku im. Chopina, ale stołeczny port nie przerwał pracy.
Terminal lotniska Warszawa Modlin /Shutterstock
Samolot lecący z Londynu miał pierwotnie wylądować na stołecznym Lotnisku Chopina, jednak w związku z alarmem bombowym został przekierowany do Modlina.
Maszyna wylądowała tam o godzinie 10:01.
Na pokładzie maszyny znajdowało się łącznie 181 osób. W chwili lądowania samolot posiadał około 3,7 tony paliwa. Po lądowaniu samolot został skierowany w wyznaczone miejsce, gdzie pozostaje w oczekiwaniu na dalsze decyzje i polecenia właściwych służb, w tym zespołów pirotechnicznych - powiedział nam po godz. 10.00 rzecznik lotniska w Modlinie Adam Szabłowski.
Lotnisko zamknięte do odwołania
Po wylądowaniu samolotu lotnisko zostało zamknięte do odwołania. Służby podjęły działania zgodnie z procedurami bezpieczeństwa.
Na miejscu pojawili się między innymi pirotechnicy, którzy mają sprawdzić pokład samolotu oraz bagaże pasażerów.
Na razie nie wiadomo, jak długo lotnisko będzie zamknięte.
Około godz. 11.00 władze portu poinformowały, że pasażerowie samolotu zostali ewakuowani i będą oczekiwać w hali przylotów lotniska Warszawa-Modlin.
Alarm bombowy również na stołeczny lotnisku
Zgłoszenie o alarmie bombowym miało miejsce również na pokładzie samolotu linii SAS lecącego z Kopenhagi do Warszawy, który wylądował na lotnisku im. Chopina około godz. 9.30 . Stołeczny port nie został jednak zamknięty i funkcjonuje normalnie. Samolot jest obecnie sprawdzany przez służby
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.