Rosyjska niezależna gazeta przestaje istnieć. "Nie umarliśmy, to oni nas zabili"
Regionalne
Więcej
Dmitrij Muratow, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, redaktor naczelny "Nowej Gaziety"
Źródło wideo: Reuters Archive
Źródło zdj. gł.: Gregory Stein / Shutterstock
Na początku września władze w Moskwie nadały "Nowej Gaziecie" status "zagranicznego agenta". To narzędzie prawne i polityczne stosowane przez Kreml do cenzurowania mediów, organizacji i poszczególnych osób.
"9 listopada zgasimy światła w naszym domu, w którym mieszkaliśmy przez 30 lat, wyłączymy serwery i odejdziemy. Gazeta przestaje istnieć. Rosyjskie władze i rosyjskie służby wywiadowcze zmusiły redakcję do zaprzestania działalności" - oświadczyła redakcja.
Oświadczenia redaktorów naczelnych
"The Economist" donosi, że kierownictwo gazety zostało poinformowane o eksmisji z budynku siedziby na początku października. Były redaktor naczelny Dmitrij Muratow oraz obecny Siergiej Sokołow spotkali się z pracownikami pod koniec października w piwnicy sąsiedniego budynku, obawiając się, że w biurze są podsłuchiwani - przekazała "Nowaja Gazieta".
Dmitrij Muratow
Źródło zdjęcia: Gregory Stein / Shutterstock
To podczas tego spotkania mieli zdecydować o zamknięciu gazety, aby uniknąć aresztowań dziennikarzy.
- "Nowaja Gazieta" przestaje istnieć. (...) Władze rosyjskie i rosyjskie służby specjalne zmusiły redakcję do zaprzestania działalności - oświadczył Sokołow w oświadczeniu na YouTube.
"Nie umarliśmy, to oni nas zabili - razem z konstytucją. Z artykułu 29 konstytucji można się tylko śmiać: 'Cenzura jest zabroniona'" - napisał z kolei Muratow.
Źródło: PAP
ZOBACZ TAKŻE:
Udostępnij:
Link skopiowany do schowka.
Czytaj także:
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.