Zawrócili samolot lecący do Moskwy. Serbski polityk rzuca oskarżeniami
Samolot linii Air Serbia, obsługujący regularny rejs z Belgradu do Moskwy, został we wtorek zawrócony do stolicy Serbii. Airbus A320 wystartował z lotniska w Belgradzie o godz. 18:48, a decyzja o powrocie została podjęta, gdy maszyna znajdowała się nad Litwą - informuje telewizja Newsmax Balkans.
Samolot z Serbii leciał do Rosji. Zawrócili nad Litwą
Według Air Serbia samolot zawrócono po tym, jak linia otrzymała od władz lotniskowych informację, że "konieczne jest przeprowadzenie dodatkowych kontroli bezpieczeństwa wobec jednego z pasażerów".
Jak podano w komunikacie, "zgodnie z otrzymanymi instrukcjami i wszystkimi obowiązującymi przepisami bezpieczeństwa, podjęto decyzję o zawróceniu samolotu do Belgradu, aby umożliwić przeprowadzenie wszystkich niezbędnych procedur".
ZOBACZ: Orbán, Vučić, a teraz Trump. Media: Alarmujące sygnały dla Władimira Putina
Po otrzymaniu informacji o konieczności przeprowadzenia dodatkowych kontroli bezpieczeństwa na lotnisku, linia Air Serbia "postąpiła zgodnie z instrukcjami właściwych władz i wszelkimi obowiązującymi procedurami".
"Załoga Air Serbia działała zgodnie z ustalonymi procedurami i najwyższymi standardami bezpieczeństwa" - czytamy w oświadczeniu.
Na pokładzie samoloty prorosyjscy politycy. "Nie poleciałem jako turysta"
Na pokładzie samolotu, który wystartował we wtorkowy wieczór do Moskwy, znajdowali się prorosyjscy politycy: przewodniczący Ruchu Socjalistycznego Aleksandar Vulin i minister w rządzie Đura Macuta, przewodniczący Serbskiej Partii Ludowej Nenad Popović, a także Dušan Bajatović, dyrektor Srbijagas, państwowego przedsiębiorstwa dostarczającego gaz ziemny.
Niektóre media podawały, że "konieczność przeprowadzenia dodatkowych kontroli bezpieczeństwa wobec jednego z pasażerów" dotyczyła właśnie Vulina. Polityk zaprzeczył nieoficjalnym doniesieniom jakoby nie przeszedł niezbędnej kontroli bezpieczeństwa na lotnisku im. Nikoli Tesli. Odrzucił też zarzuty innych polityków w serwisie X, jakoby przewoził ze sobą duże ilości gotówki i złota.
- Nie poleciałem do Moskwy jako turysta, choć jest to jedno z najpiękniejszych miast świata. Poleciałem w sprawach służbowych, aby walczyć o przedłużenie naszej umowy gazowej. Nie dla mnie i dla was, ale dla wszystkich obywateli Serbii - oświadczył Vulin w rozmowie z Informer TV.
ZOBACZ: Wygrali wybory w Serbii. Mówią, jak zachowają się wobec Rosji
Stwierdził, że cała sprawa była próbą "politycznego rozegrania go". Relacjonował, że spał w samolocie, a po przebudzeniu poinformowano go, że znajduje się w Belgradzie, i że po przejściu procedury bezpieczeństwa wraz z pozostałymi pasażerami czekał na zezwolenie na ponowne wejście na pokład.
Dyrektor Srbijagas Dušan Bajatović, który leciał tym samym samolotem, powiedział stacji N1, że po nieplanowanym powrocie samolotu z Moskwy na lotnisko w Belgradzie przeprowadzono szczegółową kontrolę bezpieczeństwa wszystkich pasażerów i bagażu.
Bajatović stwierdził, że nie zna powodów podróży Vulina i Popovicia, natomiast wyjaśnił, że jego podróż do Rosji była związana z problemami z dostawami gazu i przepływami płatności w następstwie sprawy Alta Banku, któremu cofnięto zezwolenia na prowadzenie działalności. O sprawie pisała Interia Biznes.
Leciał do Moskwy. Kim jest Aleksandar Vulin?
Aleksandar Vulin był wcześniej szefem serbskich służb wywiadowczych, a także ministrem obrony i spraw wewnętrznych tego kraju.
W 2020 roku, pełniąc funkcję ministra obrony, oficjalnie ogłosił koncepcję "serbskiego świata", podobną do "ruskiego miru". - Będziemy chronić wszystkich Serbów, niezależnie od tego, gdzie mieszkają - deklarował.
ZOBACZ: "Mamy nadzieję, że zrozumieją". Kreml z "przesłaniem" do nowych władz Serbii
W 2023 roku Stany Zjednoczone nałożyły na Vulina sankcje, oskarżając go o wykorzystywanie uprawnień służbowych do wspierania Rosji. Następnie złożył on rezygnację i na krótko został powołany w skład pełniącego funkcje doradcze senatu Republiki Serbskiej, wchodzącej w skład Bośni i Hercegowiny. W maju 2024 objął urząd wicepremiera w rządzie Miloša Vučevicia, który sprawował do kwietnia 2025. W 2024 roku został odznaczony rosyjskim Orderem Przyjaźni.
W październiku w przedterminowych wyborach parlamentarnych w Serbii zwyciężyła Lista Studencka, która uzyskała prawie 53 proc. głosów. Były prezydent Serbii i lider Zjednoczonej Serbii Aleksandar Vučić przyznał się do porażki.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.