Chaos przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego. Wyjaśniamy, o co chodzi w sprawie
Przed budynkiem Trybunału zebrali się protestujący, w tym politycy prawicy i środowiska związane z Ruchem Obrony Granic, politycy Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Na miejscu zjawiły się również oddziały policji, które realizują czynności w związku z informacją przekazaną przez Annę Korwin-Piotrowską. Sędzia miała wskazać na "możliwość wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników Trybunału Konstytucyjnego, a także ryzyko zakłóceń porządku publicznego". Protestujący przebywali pod budynkiem TK przez całą noc, a także w sobotni poranek.
- Śledź relację na żywo w Onecie: Karol Nawrocki wydał oświadczenie. Wzywa "siły parlamentarne" na pilne spotkanie
Po północy prezydent w towarzystwie I prezesa SN opuścił Pałac Prezydencki. Następnie udał się do budynku Trybunału Konstytucyjnego. Na miejscu doszło do szarpaniny, a Karol Nawrocki przez kilka godzin przebywał w siedzibie TK. Prezydent opuścił budynek przed 5 rano, a szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szefernaker odczytał jego oświadczenie. Głowa państwa poinformowała w nim o zwołaniu "pilnych konsultacji z udziałem przedstawicieli sił parlamentarnych w celu doprowadzenia do stabilizacji sytuacji politycznej i przywrócenia porządku konstytucyjnego".
Jak przebiegał protest?
Przed Trybunałem Konstytucyjnym panuje napięta atmosfera. Na miejscu oprócz polityków PiS, Konfederacji, Rozwoju Plus, Konfederacji Korony Polskiej oraz sympatyków prawicy w piątek pojawił się Bogdan Święczkowski. Prezes TK próbował wejść do budynku — na jego teren udało mu się przedostać po siłowym sforsowaniu furtki. Poseł PiS Mariusz Gosek przeciął zabezpieczenie w ogrodzeniu, po czym Święczkowski wszedł na teren budynku.
Tymczasem policja poinformowała w rozmowie z Onetem, że funkcjonariusze nie weszli do budynku TK. — Funkcjonariusze pojawili się na placu przed Trybunałem, żeby niejako od wewnątrz ogrodzenia pilnować porządku i dbać o bezpieczeństwo uczestników manifestacji odbywającej się przed tym ogrodzeniem. Liczba policjantów w tym miejscu została zwiększona, kiedy w ich stronę poleciały krzesła i butelki oraz kiedy trzy osoby przeskoczyły to ogrodzenie — mówił podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik Komendy Głównej Policji.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
"Próba odsunięcia kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego, powiązanego z obozem nacjonalistycznym, wywołała oskarżenia o zamach stanu oraz starcia w Warszawie" — napisał z kolei portal Politico.
Głos zabrał również ambasador USA w Polsce. Tom Rose napisał na portalu X, że "wydarzenia, które rozgrywają się dziś wieczorem przed polskim Trybunałem Konstytucyjnym, są rzeczywiście bardzo poważne. Możemy być świadkami bezprecedensowej konfrontacji dotyczącej sposobu, w jaki rząd korzysta z władzy państwowej, a także niezależności i autorytetu instytucji konstytucyjnej".
Tymczasem prezes PiS Jarosław Kaczyński napisał: "Zamach na Trybunał Konstytucyjny. Służby Tuska wchodzą siłowo do Trybunału. To pierwszy taki przypadek w skali światowej. Od dzisiaj Polska staje się państwem policyjnym, a od tego już prosta droga do autorytaryzmu, a potem do totalitaryzmu".
"Polaryzacja level max zamiast rozwiązywania problemów. Dobrze, że nie muszę firmować tego własną twarzą" — napisała była ministra i liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Z kolei lider Konfederacji Sławomir Mentzem zaapelował do prezydenta do zwołania e Rady Bezpieczeństwa Narodowego. "To już nie jest kryzys konstytucyjny, jesteśmy na progu zamachu stanu" — napisał na portalu X.
Szeroko komentowana w sieci była również szarpanina Karola Nawrockiego z sędziami w budynku Trybunału. "Wygrał z kobietą, sędzią TK" — skomentował szef MSZ, wicepremier Radosław Sikorski. "Łamią prawo i postanowili się tym pochwalić. Sami sobie piszą akty oskarżenia. Przestańcie łamać prawo!" — stwierdził z kolei szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker. Po kilku godzinach sędzia Maciej Berek wyjaśnił sytuację. "Nadchodzący energicznie Prezydent nie tylko nie zatrzymał się przed stojącą przed drzwiami Sędzią. Używając najdelikatniejszych słów — Prezydent z impetem wpadł na Sędzię A. Korwin-Piotrowską i zaczął przepychać się przez grupę pozostałych Sędziów" — napisał w sobotę nad ranem w serwisie X.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.