ESPN DeportesDemandan a Jeanie Buss por venta de LakersPunchGroup warns against declining use of Yoruba among youthsESPNDodgers-Brewers NLCS showdown is set! Here's how each team can reach World SeriesThe Jerusalem PostIran says Strait of Hormuz could reopen within a week as Tehran weighs US responseBollywood HungamaMirzapur duo Abhishek Banerjee and Divyenndu reunite for an ‘Empire’ style drama web show on Amazon Prime VideoDaily MaverickHOME SERIES: Kagiso Rabada ruled out of first Test tussle against AustraliaRTP DesportoI Liga: Suárez, Zalazar e Maxi “preparados”, mas Borges não garante titularidadeInquirerDuterte flagged for receiving compensation from Davao while she’s VPZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFCBS NewsOil prices surge as Trump reportedly mulls pre-midterms strikes on IranCapital FMKenya, South Korea celebrate six decades of partnership as ties deepenBillboardDavid ‘DL’ Lawrence, Veteran Promotion & Label Executive, Dead at 64
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 8, 2026

Nienawiść wysysana ze świata dorosłych. Będzie tylko gorzej

Translate

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Ostrołęka, potem Sierpc (choć tu udało się zapobiec atakowi), teraz szkoła w Leszczydołach-Nowinie (i pierwsza śmiertelna ofiara) – w ciągu dwóch dni mieliśmy prawdziwy wysyp ataków w polskich szkołach. To wywołuje szok, konieczność błyskawicznych reakcji politycznych i zapewnień, że nie będzie serii ataków. Tyle że te działania, sztaby kryzysowe, decyzje prawne, choć zrozumiałe z perspektywy społecznej i politycznej, nie wystarczą. A co gorsza – wiele na to wskazuje – staną się kolejnym elementem, który może sprawić, że takich wydarzeń będzie tylko więcej. I nie chodzi tylko o prawo serii (informowanie o tym, komentowanie, "sława", jaka dotyka sprawców, może sprzyjać kolejnym atakom), ale także o to, że te ataki mają głębsze przyczyny, z którymi jako społeczeństwo, jako szkoła, ale także jako rodzice, kompletnie sobie nie radzimy.

DLA CIEBIE

Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto

To właśnie sprawia, że ataków może być (bardzo chciałbym się mylić) więcej.

Po pierwsze dlatego, że sprawcami takich zamachów (a wiemy to z badań amerykańskich, bo tam zdarza się takich sytuacji najwięcej) są najczęściej byli lub obecni uczniowie szkół, w których do nich doszło, a ich powodem jest poczucie krzywdy, doświadczona przemoc, silny konflikt. Polskie szkoły, ale także polskie środowiska rówieśnicze pełne są zaś przemocy, a jej ofiar przybywa. Można powiedzieć, że dotyka nas pandemia przemocy rówieśniczej. I mowa zarówno o przemocy werbalnej, seksualnej, fizycznej, tej w realu i w wirtualu. Warto o tym porozmawiać z dziećmi, żeby zrozumieć, co się dzieje.

Bronimy własnych dzieci

Warto mieć też świadomość, że często także my dorośli, także rodzice, niekiedy to ignorujemy. Bronimy własnych dzieci (bo sprawcy przemocy to często tzw. "dobre dzieci", które w innych okolicznościach są jej "ofiarami"), nie rozumiemy skali i znaczenia tego, co się dzieje, uznajemy, że to tylko słowa. Tyle że ta przemoc niszczy, a bezsilność jej ofiar, a także bezkarność sprawców niezmiennie kumulują i niekiedy prowadzą do takich właśnie wydarzeń, jakie widzieliśmy w kolejnych mazowieckich szkołach.

Ale są także inne powody, już bardziej bezpośrednio związane z nami, dorosłymi. Nasze dzieci uczą się od nas, od rodziców, ale też od liderów opinii, od polityków. A w nas jest wiele nienawiści (obudowanej oczywiście usprawiedliwieniami politycznymi, religijnymi, społecznymi i innymi). Słowa, jakie padają z ust polityków wobec politycznych adwersarzy, są niekiedy okrutne, wzajemne oskarżenia – nawet jeśli są tylko polityczną grą – niezmiernie ostre i budujące wrażenie nienawiści, a usprawiedliwienia hejtu wobec innych (cudzoziemców, przeciwników, ale także osób publicznych) sprawiają, że młodzi ludzie uczą się, że nienawiść jest spoko.

Tego samego dzieci uczą się zaś – nie zawsze, ale często – także w domu. To my, dorośli – po wszystkich stronach – uczymy ich nienawiści, niechęci do innych, usprawiedliwiamy słowa, których usprawiedliwiać nie wolno. Piszemy o innych w internecie, komentujemy w domach i niekiedy używamy języka strasznego. A oni – to są przecież często dzieci – nie mają wypracowanych narzędzi radzenia sobie z tym. Nie wiedzą, że nie wszystko jest prawdą. Reagują zgodnie z wzorami, jakie im przekazujemy, choć w sposób, na który większość dorosłych by się nie zdecydowała.

Niezmiennie trzeba też przypominać, że to pokolenie, z którego wywodzą się sprawcy, jest o wiele bardziej oswojone z przemocą niż pokolenie starszych. To, co pojawia się w mediach społecznościowych, stawia włosy na głowie. Przemoc jest tam znormalizowana w stopniu ogromnym, tam – i to w komórkach naszych dzieci jest po prostu obecne – są obrazy gwałtów, morderstw, krwi i przemocy. Bez cenzury. I ta przemoc zostaje, kumuluje się, niekiedy – w przypadku niektórych – skutkuje próbami powtórzenia pewnych działań.

Pokolenie dotknięte traumami społecznymi

A jest to tym częstsze, że pokolenie, o którym mówimy, jest dotknięte – i to w czasie dorastania – dwoma potężnymi traumami społecznymi. Po pierwsze COVID-em, zamknięciem szkół, ograniczeniem kontaktów rówieśniczych, lękiem i śmiercią, a po drugie wojną Rosji z Ukrainą. Oni słuchali naszych rozmów, spotykali się z rówieśnikami, którzy uciekli z teatru działań wojennych, przyswajali przerażające informacje. To także miało dla nich znaczenie, to na nich wpłynęło. Nie zostało bez śladu. I będzie miało swoje skutki w ich życiu.

Wszystko to razem sprawia, że do walki z tą formą przemocy nie wystarczy policja ani straż pożarna, ale konieczne są także inne narzędzia. Reagowanie na każdą formę przemocy, terapia dla dzieci i młodych, ograniczenie dostępu do sieci społecznościowych dla młodzieży i wymuszenie na wielkich korporacjach (zapewne z poziomu ponadpaństwowego) nie tylko kontroli zawartości, ale i zmiany algorytmów, tak by ograniczać obecność w nich rozmaitych form przemocy. Ale jest coś jeszcze, o czym nie wolno nam zapominać. To nasze własne podejście do życia.

My, dorośli, powinniśmy zmienić nasze własne przyzwyczajenia, własny model postępowania. Mniej musi być w nas złych słów, mniej nienawiści, mniej usprawiedliwiania się z własnych niechęci. Dzieci uczą się od nas, także te, które popełniły straszne zbrodnie. Proces oczyszczania przestrzeni publicznej z nienawiści warto więc zacząć od siebie.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.