Kreml grzmi w sprawie dżumy. Pieskow wskazuje winnego i mówi o "fałszywych informacjach"
Dmitrij Pieskow powtórzył na środowym briefingu prasowym oficjalne stanowisko władz na temat sytuacji epidemicznej w obwodzie irkuckim. Część rosyjskich mediów donosiła, że jedna z pracownic rosyjskiego instytutu mogła umrzeć z powodu dżumy płucnej po tym, jak rozbiła probówkę z patogenem.
- Media dużo relacjonują, a zdecydowana większość tego, co przekazują na temat tej sytuacji, to fałszywe informacje - dowodził rzecznik Kremla.
- Skupcie się na informacjach przekazywanych przez Rospotrebnadzor (rosyjski urząd nadzorujący sytuację sanitarno-epidemiczną - red.), oświadczeniach Anny Popowej (szefowej wspomnianej instytucji - red.) oraz komunikatach jej przedstawicieli - dodał Pieskow.
ZOBACZ: Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę. "Urodzinowy prezent dla Putina"
Przypadek dżumy w Rosji? Kreml zaprzecza, media usuwają materiały
To kolejny komentarz Pieskowa o sytuacji w regionie irkuckim. Wcześniej rzecznik Kremla apelował do dziennikarzy, aby opierali się wyłącznie na "oficjalnych komunikatach" i "nie ulegali spekulacjom oraz pogłoskom".
W międzyczasie informacje o podejrzeniu wystąpienia dżumy na wschodzie Rosji zostały usunięte z witryn internetowych przez część rosyjskich mediów. Gazeta "Kommiersant" donosiła, że sytuacja w regionie jest monitorowana przez administrację Donalda Trumpa. Materiał zniknął ze strony internetowej i mediów społecznościowych redakcji po około 25 minutach.
Niezależny rosyjski serwis Ludzie Bajkału zwrócił z kolei uwagę, że po komunikatach władz stacja REN TV usunęła pięć wpisów, dotyczących dżumy. Podobne działania mieli podjąć urzędnicy.
ZOBACZ: Epidemia dżumy po incydencie w Rosji? Dr Grzesiowski: Musimy być czujni
Jak donosi internetowa gazeta "The Insider", władze miasta Bajkalsk usunęły po dwóch godzinach wpis, opublikowany 3 października na Telegramie, w którym apelowały do mieszkańców, by czasowo powstrzymali się od podróży do Szelechowa i okolicznych miejscowości. W poście donoszono o "nieoficjalnej informacji o potwierdzonym przypadku zakażenia dżumą u jednej osoby".
Z kolei gubernator Buriacji Aleksiej Cydenow napisał 2 października o kobiecie, która "zmarła na dżumę". Polityk edytował potem swój wpis, dodając słowo "prawdopodobnie".
Tymczasem prezydent USA przekazał, że zamierza rozmawiać na temat sytuacji w obwodzie irkuckim z Władimirem Putinem. - Mam zaplanowaną rozmowę (z nim -red.) - powiedział Donald Trump. Dodał, że do rozmowy dojdzie wkrótce. Zapowiedział, że najpewniej w środę strona amerykańska będzie mogła przekazać w tej sprawie więcej informacji.
Rozbiła probówkę z dżumą? 200 osób pod obserwacją
Według informacji rosyjskich mediów 25 września 28-letnia Daria Szipiłowa, laborantka instytutu badawczego w obwodzie irkuckim, rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej.
ZOBACZ: Dostarczają broń nad głowami Polaków. Samoloty lądują w Moskwie
Z doniesień wynika, że cztery dni później kobieta została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.
Po śmierci Szipiłowej władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie i objęły obserwacją medyczną około 200 osób, które miały z nią kontakt.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.