Polityk relacjonuje kontrolę poselską w RCB. "Dramatyczna sytuacja"

Janusz Cieszyński przeprowadził kontrolę poselską w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa po wysłaniu alertu do niewłaściwego województwa.
Polityk stwierdził, że instytucja jest pozbawiona odpowiednich zasobów i wskazał na możliwe przemęczenie pracowników dyżurujących w sali operacyjnej.
Rzecznik rządu Adam Szłapka oraz przedstawiciele RCB potwierdzili błąd, przeprosili za sytuację i zapowiedzieli wyjaśnienie sprawy.
Parlamentarzysta klubu Rozwój Plus, otwiera się w nowym oknie Janusz Cieszyński poinformował, że po poniedziałkowej "kompromitacji z pomyleniem lubuskiego z lubelskim" przeprowadził we wtorek kontrolę poselską w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa (RCB). Polityk zrelacjonował działania na platformie X, otwiera się w nowym oknie.
"Dramatyczna sytuacja w RCB. Instytucja, która odpowiada za koordynację działań w sytuacji kryzysowej, jest dziś pozbawiona zasobów wymaganych do poprawnego działania" - napisał.
Janusz Cieszyński przeprowadził kontrolę w RCB. "Nie jest wykluczone"
Janusz Cieszyński, otwiera się w nowym oknie ujawnił następnie, że "24-godzinne dyżury w sali operacyjnej pełnią na raz trzy osoby". To te osoby - jak podkreślił poseł - odpowiadają m.in. za wysyłkę alertów RCB.
"Ponieważ przy każdym alercie obowiązuje zasada dwóch par oczu, oznacza to, że podczas takiego dyżuru każda osoba pracuje średnio 16 godzin. Wczorajsza pomyłka nastąpiła po ponad 9 godzinach pracy, więc nie jest wykluczone, że pracownicy byli po prostu przemęczeni" - wskazał.
Były minister cyfryzacji zwrócił też uwagę, że "obsada sali operacyjnej miała być zwiększona, ale jak wiele innych spraw padła ofiarą urzędniczej obstrukcji". Jak bowiem ujawnił, złożony 6 lipca wniosek RCB o dodatkowe etaty został rozpatrzony przez Andrzeja Domańskiego, otwiera się w nowym oknie "dopiero we wrześniu".
"Ile płacą w RCB za 16-godzinną zmianę? Między siedem a dziewięć tysięcy złotych przy 11,2 tysiącach średniej dla Warszawy, otwiera się w nowym oknie. Problemów z pieniędzmi nie ma za to szef RCB, który dorabia w radzie nadzorczej Exatela" - napisał.
Cieszyński podkreślił, że zapytał dyrektora RCB o to, "kiedy ostatnio rozmawiał z premierem o sprawach Centrum". Jak ujawnił, "okazało się, że nie miał okazji, ponieważ odpowiedzialność za zarządzanie kryzysowe przekazał do MSWiA, otwiera się w nowym oknie".
"Jak wiadomo, sytuacja za naszą granicą wcale nie wymaga bezpośredniego nadzoru szefa rządu..." - zakończył parlamentarzysta Rozwoju Plus.
Szłapka o pomyłce w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Padły przeprosiny
Do sprawy podczas konferencji prasowej odniósł się też rzecznik rządu Adam Szłapka. - Ja rozmawiałem wczoraj zarówno z dyrektorem, jak i wicedyrektorem (RCB - red.). Tam doszło faktycznie do pomyłki. Niewykluczone, że powinno być po prostu więcej etatów, bo sytuacja jest napięta. Tych alertów jest całkiem sporo - mówił.
Szłapka zaznaczył przy tym, że minister spraw wewnętrznych i administracjiMarcin Kierwiński będzie sprawę wyjaśniał i porozmawia o tym zdarzeniu z kierownictwem RCB.
- To jest oczywiście błąd, za co bardzo serdecznie przepraszamy. To nie powinno mieć nigdy miejsca, ale z każdego takiego błędu są wyciągane konsekwencje i takie rzeczy po prostu nie będą się powtarzać - podkreślił.
Pomyłka RCB. Alerty trafiły do mieszkańców województwa lubuskiego
Przypomnijmy, że w poniedziałek około godziny 18.30 RCB wysłało alert o treści: "UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy, otwiera się w nowym oknie. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów".
Alert miał zostać wysłany do odbiorców na terenie województwa lubelskiego. Okazało się jednak, że komunikat trafił do mieszkańców województwa lubuskiego. - Mogę potwierdzić, że prawdopodobnie doszło do takiej pomyłki, natomiast jeszcze weryfikujemy sprawę - przekazał wówczas Interii, otwiera się w nowym oknie rzecznik RCB Piotr Błaszczyk.
Niedługo później RCB opublikowało komunikat w sprawie. "Podczas dzisiejszej wysyłki Alertu RCB dotyczącego zagrożenia z powietrza doszło do pomyłki. Wiadomość przeznaczona dla osób przebywających na terenie województwa lubelskiego została omyłkowo skierowana do odbiorców w województwie lubuskim. Ostrzeżenie zawarte w tej wiadomości dotyczyło województwa lubelskiego. Skierowanie jej do odbiorców w województwie lubuskim było błędem po stronie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa" - napisano.
"Mamy świadomość, że Alert RCB, otwiera się w nowym oknie jest dla odbiorców sygnałem do podjęcia działań służących ochronie życia i zdrowia. Błędnie skierowane ostrzeżenie mogło wywołać niepokój oraz skłonić mieszkańców do podjęcia działań ochronnych. Przepraszamy wszystkich odbiorców błędnie wysłanych wiadomości za pomyłkę, niepokój i utrudnienia, które mogła spowodować" - dodano.
"Polityczny WF": Lewica po cichu liczy na wygraną GibałyINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.