Odwołany prezydent przerwał milczenie. "Dawałem z siebie wszystko"
Czarzasty "z dystansem" o referendum w Częstochowie. "Życie toczy się dalej"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP
W poniedziałek około godziny 18 Krzysztof Matyjaszczyk zwrócił się w mediach społecznościowych do mieszkańców miasta i podziękował za "szesnaście wspólnych lat". W jego opinii kampania referendalna była "pełna oszczerstw i mowy nienawiści", choć zaznaczył, że wynik referendum "przyjął z szacunkiem dla demokracji i decyzji mieszkanek i mieszkańców".
"Przez szesnaście lat dawałem z siebie wszystko, pracując dla naszego miasta. W tym czasie Częstochowa odniosła wiele sukcesów, których nikt nam nie odbierze ani nie przekreśli. Oczywiście zdarzały się również błędy. Z każdego starałem się jednak wyciągać wnioski i nie popełniać go ponownie" - napisał na Facebooku Matyjaszczyk i dodał, że na rzetelną ocenę jego prezydentury przyjdzie czas, "gdy opadną emocje".
Wspomniał także o hejcie wobec najbliższych i zaznaczył, że będzie "krok po kroku dochodził prawdy, wierząc, że wraz z nią przyjdzie również sprawiedliwość".
Odwołano prezydenta i radę
W referendum ws. odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka z Lewicy wzięły udział 51863 osoby - przy wymaganym minimum do jego ważności 46625 - poinformowała w poniedziałek nad ranem delegatura Krajowego Biura Wyborczego. 97 proc. głosów oddano za pozbawieniem prezydenta urzędu.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Odwołano również radę miasta. W tej sprawie wypowiedziały się w niedzielę 51844 osoby (96,2 proc. było za odwołaniem rady) przy progu ważności referendum 48754 głosujących.
Udane referendum oznacza rządy komisaryczne do czasu wyłonienia prezydenta i rady miasta w przedterminowych wyborach.
Matyjaszczyk ma zarzuty. Twierdzi, że jest niewinny
Krzysztof Matyjaszczyk od ośmiu miesięcy nie mógł pełnić swej funkcji, wchodzić do urzędu miasta ani kontaktować się z pracownikami. Jego obowiązki sprawował pierwszy zastępca Zdzisław Wolski.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali Matyjaszczyka 25 lutego. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty przyjęcia co najmniej 40 tys. zł w zamian za zmiany w budżecie miasta pozwalające na realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla jednego z przedsiębiorców oraz przyjęcie od wielu osób korzyści majątkowych w łącznej kwocie nie mniejszej niż 129 tys. zł.
W tym samym śledztwie zarzuty usłyszało ponad 20 osób. Jako pierwszego zatrzymano i aresztowano w październiku 2024 r. wicemarszałka woj. śląskiego Bartłomieja S. z KO - także w związku z jego wcześniejszą funkcją wiceprezydenta Częstochowy. Zarzuty ma m.in. kilku przedsiębiorców i dwaj radni (z Lewicy i KO).
Krzysztof Matyjaszczyk twierdzi, że padł ofiarą pomówień. Zgodził się na podawanie nazwiska. Od czerwca nie wypowiada się publicznie.
Do czasu wyjaśnienia sprawy decyzją władz partii został zawieszony w prawach członka Nowej Lewicy. Prezydentem Częstochowy został w 2010 r., wcześniej był posłem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.