Prezydent Rumunii ostro reaguje po ataku na statek. "Ewidentna eskalacja Rosji"
Statek Choryw pływający pod banderą Komorów zatonął ok. 13 mil morskich [24 km] od Konstancy. Na pokładzie jednostki znajdowało się 13 członków załogi: 10 Ukraińców i trzech obywateli Azerbejdżanu. Jeden marynarz zginął, trzech kolejnych wciąż jest poszukiwanych.
Wpis na temat tragedii opublikował prezydent Rumunii Nicusor Dan. Jako przyczynę zatonięcia statku wskazał trafienie przez drona. Podziękował ratownikom, "bez których interwencji liczba ofiar byłaby znacznie większa".
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
"Ten atak to kolejny przykład tragicznych konsekwencji agresji Rosji przeciwko Ukrainie. Nadszedł czas, by Rosja potraktowała poważnie inicjatywy pokojowe Stanów Zjednoczonych i Europy, zaakceptowała propozycje zawieszenia broni i zakończyła wojnę" — napisał prezydent Rumunii w portalu X.
Jak poinformował Dan, temat rosyjskich ataków na Morzu Czarnym został poruszony na czwartkowym spotkaniu CSAT [Najwyższej Rady Obrony Narodowej w Rumunii]. We wtorek na wniosek Bukaresztu oraz władz Bułgarii odbyło się posiedzenie Komitetu Wojskowego NATO poświęcone tej sprawie. Prezydent Rumunii poinformował, że oba kraje będą dysponowały dodatkowym sprzętem, ale nie podał szczegółów.
Dron zatopił statek na Morzu Czarnym. "Ewidentna eskalacja" Rosji
"To jest ewidentnie wydarzenie wpisujące się w proces eskalacji prowadzony przez Rosję w kontekście wojny w Ukrainie" — skomentował piątkowe zatopienie statku Nicusor Dan, cytowany przez Mediafax.
Minister obrony Stefan Radu Oprea również odniósł się do zatonięcia statku u wybrzeży Konstancy. Pytany o okoliczności zdarzenia, powiedział, że "trwa dochodzenie". Dokładne przyczyny incydentu oraz pochodzenie domniemanych dronów nie zostały oficjalnie ustalone.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.