"Obrzydliwe". Prawica oburzona słowami Kierwińskiego ws. zamachowca
- Marcin Kierwiński mówił po zamachu, że sprawca mógł być zafascynowany skrajną prawicą.
- Bartłomiej Pejo wezwał polityków do oczekiwania na ustalenia śledczych.
- Adam Andruszkiewicz uznał łączenie tragedii z poglądami politycznymi sprawcy za "obrzydliwe".
- Grzegorz Schetyna apelował o skupienie się na ofiarach i osobach walczących o życie.
Podczas konferencji prasowej zwołanej po sobotnim zamachu w Krakowie szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenił, że sprawca mógł mieć skrajne przekonania. - Wszystko wskazuje na to, że sprawca miał poglądy bardzo, bardzo radykalne (...) Wszystko wskazuje na to, że zafascynowany był ideologiami skrajnie prawicowymi - mówił minister.
WIDEO
Kompilacja nagrań z zamachu. Tak wyglądała ucieczka 24-latka
WIDEO
Krytyka słów Marcina Kierwińskiego
Wypowiedź spotkała się z krytyką, ponieważ minister nie przedstawił publicznie dowodów potwierdzających, że 24-letni Michał O. identyfikował się z konkretną opcją polityczną. W programie "Śniadanie Rymanowskiego" do sprawy odniósł się poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo.
- To jest wręcz zatrważające, że polityk w randze ministra nie jest w stanie zacisnąć zębów i w obliczu takiej tragedii nie mieszać do tego polityki. Najpierw pan premier Tusk apeluje o to, żeby nie upolityczniać tej sytuacji - i bardzo słusznie, ja się do tego apelu przyłączam - a widzimy i słyszymy, jak już pan Kierwiński miesza do tego politykę (...) Powinniśmy poczekać na ustalenia śledczych. Ale jak widać, niektórzy politycy nie są w stanie zastosować się do tych apeli pana premiera - mówił poseł Pejo.
"Politycy nie muszą zabierać głosu"
Do oceny ministra krytycznie odniósł się także wiceszef Kancelarii Prezydenta Adam Andruszkiewicz. Jego zdaniem zachowanie sprawcy powinno być rozpatrywane przede wszystkim w kontekście jego stanu psychicznego, a nie przypisywanych mu poglądów politycznych.
- To był, moim zdaniem, człowiek zaburzony psychicznie po prostu - mówił Andruszkiewicz. - Tacy ludzie nie mają żadnych poglądów, to są chorzy ludzie, którzy powinni być alienowani od społeczeństwa - dodał.
Polityk podkreślał, że po tragedii opinia publiczna oczekuje od przedstawicieli władz przede wszystkim solidarności z poszkodowanymi. - Mówienie o tym, że ten człowiek - ten morderca, ten psychopata z bronią - miał jakieś poglądy, że on sympatyzował z prawicą, to jest obrzydliwe dla mnie, po ludzku. Politykom często się wydaje, że mają obowiązek zabierać głos w każdej sprawie. Otóż nie mają - wskazał.
Grzegorz Schetyna o komentarzach po zamachu
W obronę ministra Kierwińskiego częściowo wziął senator Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Zapytany, czy szef MSWiA powiedział o jedno słowo za dużo, odpowiedział: "Nie wiem".
Schetyna zaznaczył, że pierwsze komentarze pojawiały się w emocjach, wkrótce po tragedii. - To było na gorąco komentowane, przecież to były pierwsze godziny po całej tragedii. Ja też widziałem wypowiedzi dziennikarzy - prezesa jednej z telewizji, który mówił o tym, że nie ma policji, że policja nie działa - wskazywał.
Senator nawiązał w ten sposób do relacji Tomasza Sakiewicza z Telewizji Republika. Ocenił ją jako "szczucie i manipulację". Przypomnijmy, że Sakiewicz zarzucił policji nieobecność na miejscu strzelaniny w Krakowie. Podczas relacji na żywo na antenie Republiki twierdził, że siły policyjne "zostały wysłane do Warszawy".
Na zakończenie Schetyna wezwał polityków i media do powściągliwości oraz skupienia się na osobach poszkodowanych. - Więc apel kierujemy do wszystkich: poczekajmy, bądźmy z ofiarami, gorąco wspierajmy tych, którzy walczą o życie w szpitalach, bo to naprawdę jest ważne. To jest sprawdzian dla klasy politycznej - podsumował.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.