Dwa statki trafione na Morzu Czarnym. Bułgaria reaguje
- Statki Azov Concord i Chelsea 3 padły ofiarą ataku dronów tuż za bułgarskimi wodami terytorialnymi na Morzu Czarnym.
- Pierwsza z jednostek zatonęła, natomiast z pokładu uszkodzonego statku Chelsea 3 bezpiecznie ewakuowano wszystkich piętnastu członków załogi.
- Premier Bułgarii wezwał rosyjską ambasador Eleonorę Mitrofanową i zażądał pilnego wsparcia ze strony sojuszników z NATO.
DLA CIEBIE
25 lat na straży bezpieczeństwa. ORLEN dziękuje strażakom za ich codzienną misję
DLA CIEBIE
We wtorek doszło do niebezpiecznego incydentu na Morzu Czarnym. Jak podał profil Faytuks Network, analizujący otwarte dane z serwisu Marine Traffic, dwa statki handlowe stały się celem ataku dronów. Zdarzenie miało miejsce tuż za bułgarskimi wodami terytorialnymi. Premier Bułgarii Rumen Radew potwierdził, że żadna z zaatakowanych jednostek nie wypłynęła z portów ukraińskich.
Z informacji opublikowanych przez Faytuks Network wynika, że pierwszy ze statków, Azov Concord, zatonął około 17 mil morskich na wschód od miejscowości Krapec. W akcji ratunkowej dla załogi pomagał przepływający w pobliżu inny statek cywilny.
Druga jednostka, Chelsea 3, została trafiona przez trzy drony w odległości 18 mil morskich od miasta Bjała. Bułgarska agencja BTA sprecyzowała, że jest to statek towarowy pływający pod banderą Malty, który realizował rejs z Turcji do Mołdawii. W wyniku uderzeń jednostka lekko się przechyliła. Na miejsce skierowano straż graniczną, która bezpiecznie ewakuowała do Warny wszystkich 15 członków załogi. Nikt nie odniósł obrażeń.
Reakcja władz Bułgarii i apel do NATO
Wydarzenia na Morzu Czarnym spotkały się z natychmiastową reakcją polityczną władz w Sofii. Premier Rumen Radew wezwał w trybie pilnym ambasador Federacji Rosyjskiej Eleonorę Mitrofanową.
Szef bułgarskiego rządu nie poprzestał na krokach dyplomatycznych wobec Moskwy. Wystąpił również z oficjalnym wnioskiem do struktur Sojuszu Północnoatlantyckiego. Bułgaria domaga się od NATO pilnego wsparcia w zakresie monitorowania i nadzoru sytuacji na Morzu Czarnym w rejonie incydentu.
O tamten atak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oficjalnie oskarżył Rosję. Przekazał, że ukraińskie władze zweryfikowały sytuację z Bułgarami i ustaliły, że było to kombinowane uderzenie z użyciem dronów morskich i powietrznych.
- Siły obrony Ukrainy nie prowadziły żadnych operacji w tym rejonie morza. Ta kolejna tragedia z udziałem statków cywilnych wpisuje się w rosyjskie dążenia do uczynienia zachodniej części Morza Czarnego całkowicie nieprzydatną do żeglugi - oświadczył wówczas ukraiński przywódca.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.