Za seniorką stanęły dziesiątki tysięcy ludzi. Zwrot w europejskiej stolicy

Maricarmen Abascal, która została usunięta z mieszkania w Madrycie z powodu niemożności opłacania podwyższonego czynszu, będzie mogła wrócić do domu po protestach tysięcy ludzi.
Ugoda przewiduje, że czynsz płacony przez 87-latkę nie przekroczy 30 procent jej dochodu netto, a umowa najmu będzie obowiązywać przez osiem lat.
Historia eksmisji seniorki wywołała masowe protesty w Madrycie, które zwracały uwagę na kryzys mieszkaniowy oraz problemy z dostępem do mieszkań w Hiszpanii.
Prawniczka 87-latki poinformowała o ugodzie zawartej z najemcą mieszkania w rejonie Retiro w centrum Madrytu. Zgodnie z porozumieniem nowy czynsz, który będzie opłacać Maricarmen Abascal, nie może przekraczać 30 proc. dochodu netto wynajmującej. Umowa najmu zostanie podpisana na osiem lat - podał portal LaSexta.
Tym samym kończy się trwający od sześciu lat spór sądowy między właścicielem nieruchomości a seniorką. Jak podkreśliła pełnomocniczka Maricarmen, znaczącą rolę odegrały tutaj tysiące ludzi, którzy w ostatnich dniach protestowali w całym Madrycie przeciwko przymusowej eksmisji seniorki.
Madryt. Historia 87-letniej Maricarmen Abascal
23 września Maricarmen Abascal została na noszach wyniesiona z wynajmowanego przez siebie mieszkania w Madrycie. Zajmowała je od 70 lat, wcześniej żyli tam jej rodzice.
W 2018 roku nieruchomość została sprzedana, a nowy właściciel, powołując się na błędy prawne w dotychczasowych umowach, podniósł seniorce czynsz z 500 na 2650 euro. Następnie opłaty obniżono do 1650 euro miesięcznie, jednak 87-latka nadal nie była w stanie pokryć należności. Jej emerytura wynosiła 1350 euro.
Dług kobiety narastał. W tym czasie przedsiębiorstwo zarządzające budynkiem trzykrotnie próbowało ją eksmitować, jednak sąd blokował te działania. Po wrześniowej eksmisji w mieście wybuchły masowe protesty. Tysiące ludzi wyrażało oburzenie nie tylko postawą najemcy, ale i władz Hiszpanii.
Protesty w Hiszpanii. W tle kryzys mieszkaniowy
Jak podało BBC, tylko przez noc po eksmisji 87-latki przed jej domem znalazło się kilkaset osób. Później protesty rozlały się na ulice w różnych częściach Madrytu. "El Mundo" informował, że w demonstracjach biorą udział dziesiątki tysięcy ludzi.

Dziesiątki tysięcy ludzi maszerują przez centrum Madrytu podczas protestu przeciwko eksmisjom i kryzysowi mieszkaniowemuFRANCESCO MILITELLO MIRTO / NurPhotoAFP
Zgromadzenie zabezpieczało kilka oddziałów policji i pogotowia ratunkowego. - Kwestia mieszkań jest największym problemem, z jakim mamy do czynienia, więc władze powinny w nie inwestować - mówił 40-letni Juan, cytowany przez "El Mundo".
Hiszpańska prasa podawała też apel Maricarmen Abascal ze szpitala. Seniorka zwracała się w nim do premiera Hiszpanii Pedro Sancheza, prosząc, by podczas najbliższego posiedzenia rządu przyjął dekret z mocą ustawy, który stanowiłby "pierwszy krok do likwidacji systemu", który zmusił ją do opuszczenia mieszkania.
Według danych BBC Bank Hiszpanii szacuje, że w kraju brakuje 700 tysięcy domów, opierając się na różnicy między popytem a nową zabudową.
Źródła: LaSexta, BBC, "El Mundo"
"Polityczny WF": Baza USA w Polsce. Czy prawica podstawiła rządowi nogę?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.