Łukaszenka zaklina rzeczywistość. Wyciekła jego rozmowa z wysłannikiem USA
Specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych John Coale przybył we wtorek wraz z delegacją do Mińska i spotkał się z Alaksandrem Łukaszenką. Kanał na Telegramie Pierwsza Pula, będący tubą propagandową białoruskiego reżimu, przytoczył słowa Łukaszenki, które białoruski przywódca miał skierować do Coale'a.
ZOBACZ: Białoruś rusza z ćwiczeniami. Tuż przy granicy z Polską
- Przed naszym spotkaniem wiele mówiono o uwolnieniu - jak wy to nazywacie - więźniów politycznych. Po raz kolejny apeluję, abyście nie wprowadzali w błąd. Na Białorusi nie ma więźniów politycznych, ponieważ w naszym ustawodawstwie nie ma takiego artykułu - oświadczył dyktator.
Białoruś: Łukaszenka rozmawiał z wysłannikiem Trumpa. "Absolutna nieprawda"
- Dużo mówi się o uwolnieniu osób, które - pan, jako prawnik, adwokat, doskonale to rozumie - są objęte śledztwem lub przebywają w koloniach karnych z mocy prawa - mówił białoruski przywódca, zwracając się do Amerykanina.
Według Łukaszenki "uciekinierzy z Białorusi rozdmuchują temat na Zachodzie". - Mam wrażenie, że - zgodnie z moimi informacjami - przekonano was, iż zwalniamy tu ludzi, ale kontynuując represje, zatrzymujemy w ich miejsce dwa razy więcej osób - stwierdził dyktator.
- Chcę wam publicznie powiedzieć, że to absolutna nieprawda. Nie mamy takiego celu, aby wysyłać nowych ludzi do kolonii zamiast tych, którzy zostali zwolnieni. Nie mamy takiego problemu. Nie robimy tego i nie będziemy tego robić. To są nasi obywatele Białorusi - oznajmił białoruski przywódca.
ZOBACZ: "Igra z ogniem". Sikorski komentuje wyjazd Poczobuta na Białoruś
- Jeśli którykolwiek z obywateli Białorusi lub przebywających tu cudzoziemców złamie białoruskie prawo, z pewnością zareagujemy zgodnie z prawem. Jeśli zasługują, by być objęci dochodzeniem lub przebywać w kolonii karnej, tam pozostaną - zagroził Łukaszenka.
Jego zdaniem "nie ma to absolutnie nic wspólnego z polityką". - Nie mamy potrzeby, by kogokolwiek prześladować politycznie. Nie ma takiej potrzeby, ponieważ wszystkie procesy na Białorusi pozostają pod kontrolą - dodał białoruski dyktator.
Setki więźniów politycznych na Białorusi. Szacunki mogą być zaniżone
Biełsat, powołując się na szacunki obrońców praw człowieka, podaje, że liczba więźniów politycznych na Białorusi wynosi - według różnych szacunków od 912 do 958. Z wizytą Coale'a wiążą się nadzieje na uwolnienie około 200 z nich.
Biełsat zaznacza, że liczba zatrzymanych może być wyższa - obrońcy praw człowieka nie nadążają bowiem za działaniami białoruskiego aparatu bezpieczeństwa, a krewni niektórych więźniów obawiają się dalszych represji z powodu umieszczenia ich na liście.
ZOBACZ: Coś niepokojącego dzieje się na Białorusi. "Łukaszenka potajemnie tworzy bazę DNA"
Na Białorusi można trafić do więzienia na przykład za "obrażenie funkcjonariusza policji" lub "obrażenie Łukaszenki". Niektóre artykuły, które pierwotnie nie miały na celu represji politycznych, są obecnie do tego wykorzystywane.
Na przykład fakt, iż ma się dziecko, które ratuje życie Ukraińców, może zostać uznany za "zdradę". Z kolei "ekstremizmem" określa się absolutnie każde działanie niezgodne z oficjalną linią władzy.
Łukaszenka w zamian za ewentualne uwolnienie więźniów politycznych, żąda by amerykańskie banki odblokowały część białoruskich środków - prawdopodobnie około 43-44 mln dolarów. Sam dyktator mówił wcześniej, że są tematy, które chce omówić podczas spotkania z przedstawicielami USA. Twierdził, że jest gotowy na "zarówno małą, jak i dużą umowę", ale tylko "jeśli będzie to dla nas korzystne".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.