Fala podpaleń na południu Tajlandii. Celem "wywołanie niepokojów"
Zniszczenia po fali podpaleń w Tajlandii
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Reuters
Celem podpaleń, w wyniku których dwie osoby zostały ranne, było "wywołanie niepokojów" w prowincjach położonych wzdłuż południowej granicy kraju. Większość podpaleń miała miejsce w prowincji Narathiwat, a pozostałe w sąsiednich prowincjach Yala i Pattani.
Łącznie odnotowano ponad 50 takich przypadków. Według BBC, wojskowi oceniają te akcje jako skoordynowane działania.
Sytuacja na południu Tajlandii
Od 2004 roku w najbardziej wysuniętych na południe regionach Tajlandii, zamieszkiwanych przede wszystkim przez malajskich muzułmanów, tli się separatystyczna rebelia.
W Tajlandii religią dominującą jest buddyzm, który wyznaje ponad 93 procent społeczeństwa.
W wyniku aktów przemocy zginęło tam już ponad 7 tysięcy osób. Trwający od ponad dekady proces pokojowy wielokrotnie znajdował się w impasie. Ruch powstańczy jest kierowany głównie przez Barisan Revolusi Nasional (Narodowy Front Rewolucyjny - BRN), choć - jak zauważyło BBC - żadna grupa nie przyznała się do podpaleń.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.