5 mln zł z MSWiA dla TVP. Eksperci oburzeni: To powinno być za darmo
Duże poruszenie wywołała informacja o umowie zawartej pomiędzy MSWiA a Telewizją Polską w likwidacji. Opiewający na 5 mln zł kontrakt przewiduje promowanie w porannym paśmie treści dotyczących bezpieczeństwa, a w szczególności obrony cywilnej. – Oczywiście, że TVP powinno takie rzeczy robić za darmo – podkreślają w rozmowie z Wirtualną Polską eksperci.
Źródło zdjęć: © East News, TVP
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapłaci ponad 5 mln zł za obecność w porannym paśmie Telewizji Polskiej. Resort promuje w ten sposób zasady obrony cywilnej. Czy tak to powinno wyglądać? Zapytaliśmy medioznawców z polskich uczelni.
Obaj eksperci, którzy zdecydowali się wyrazić swoją opinię w tej sprawie, są raczej zgodni co do tego, że sprawa – co najmniej – budzi duże wątpliwości etyczne. – Wszelkie informacje dotyczące bezpieczeństwa kraju powinny być emitowane za darmo – twierdzi prof. Jacek Dąbała, medioznawca i audytor jakości mediów.
Tym bardziej że sytuacja wojenna w Ukrainie jest napięta i coraz bardziej dotyczy też Polski. Nie można opierać informacji decydujących o życiu obywateli na pieniądzach. Oczywiście, że TVP powinno takie rzeczy robić za darmo. Przecież obie instytucje są państwowe, a władze TVP zostały mianowane przez polityków obecnie rządzących. Tak samo jak poprzednie władze przez poprzednich rządzących. Siedzą w jednym gnieździe politycznym. Tego typu programy powinny więc być realizowane w ramach misji i pokrywane z budżetu medium publicznego. Sam fakt, że dziennikarze o to teraz pytają, że zauważyli tu coś dziwnego, świadczy o zaskoczeniu i niefortunności takiego zlecenia, jeśli takowe się pojawia. Dziennikarze są od tego, żeby w sytuacjach zagrożenia proponować serie atrakcyjnych programów edukujących obywateli na wypadek między innymi wojny. To są elementarne oczywistości - dodaje ekspert.
Nasz rozmówca idzie nawet dalej, jeśli chodzi o oczekiwania wobec mediów w obecnej sytuacji w Polsce. – Uważam, że w trudnych czasach nawet media prywatne powinny to robić za darmo. To jest po prostu głębokie rozumienie znaczenia bezpieczeństwa państwa i odpowiedzialności medialnej. A te pieniądze na pewno można wydać na inne potrzeby ludzi – zauważa.
Propagowanie banałów za pieniądze "jest skandaliczne"
W jeszcze mocniejszym tonie wypowiedział się na ten temat prof. Jerzy Kopania, zajmujący się m.in. tematyką mediów, etyk, związany z białostocką filią stołecznej Akademii Teatralnej.
– Chciałbym zwrócić uwagę na dwa aspekty tej sprawy – mówi ekspert. – Pierwszy jest taki, że jedna instytucja państwowa przekazuje spore pieniądze innej instytucji państwowej. Pojawia się więc w naturalny sposób pytanie o zasadność takich działań. Pytanie o tyle istotniejsze, że w tym przypadku chodzi o emitowanie przez telewizję treści o publicznym charakterze i ważnym znaczeniu, czyli takich, które powinny dotrzeć do społeczeństwa. A to przecież mieści się w zakresie podstawowych obowiązków telewizji publicznej – ta instytucja ma właśnie na to własny budżet i nie jest on mały. Dokładanie jej kolejnych pieniędzy nie wydaje się więc stosownym działaniem.
Profesor Kopania równie krytycznie odniósł się też do tego, co miałoby się znaleźć w materiałach zamówionych przez MSWiA w TVP.
– Druga wątpliwość dotyczy samej treści tych przekazów – mówi. – Miałyby być one oparte na słynnym, czy raczej niesławnym, rządowym poradniku bezpieczeństwa, rozsyłanym swego czasu do polskich domów. A przecież był on wielokrotnie bardzo ostro krytykowany. Tę krytykę można podsumować jednym zdaniem: ten poradnik jest zbiorem zwykłych banałów. A teraz te banały miałyby być rozwijane w audycjach publicznej telewizji za ministerialne pieniądze. To wręcz skandaliczne.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.