Spięcie w TVN24. Arłukowicz nie wytrzymał po słowach Karskiego
Rzecznik dyscyplinarny PiS prof. Karol Karski skomentował doniesienia o pobycie Marcina Romanowskiego w Naddniestrzu, określając ten separatystyczny region Mołdawii jako "tradycyjne miejsce, gdzie ludzie wyjeżdżali" i część "terenu dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów". Słowa te wywołały ostry sprzeciw eurodeputowanego KO Bartosza Arłukowicza w programie TVN24.
Od lewej: Karski, Arłukowicz, Romanowski
Źródło zdjęć: © PAP
Gośćmi piątkowego wydania "Faktów po Faktach" na antenie TVN24 byli eurodeputowany KO Bartosz Arłukowicz oraz prof. Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny PiS. Rozmowa dotyczyła m.in. Marcina Romanowskiego, który miał znaleźć schronienie w Naddniestrzu wspieranym przez Rosję.
Burza po słowach Karskiego w TVN24
Prowadzący zapytał Karskiego o komentarz do doniesień w sprawie Romanowskiego.
- W pewnym sensie, jeśli mówimy o Naddniestrzu, to jest też hipotetyczne, jest to w szerokim tego słowa znaczeniu teren dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów - zapytany o komentarz do doniesień w sprawie Romanowskiego, Karski stwierdził, że to "tradycyjne miejsce, gdzie ludzie wyjeżdżali".
Prowadzący odparł, że nie posunął się tak daleko, by twierdzić, że Naddniestrze jest częścią Rzeczypospolitej. - Do drugiego rozbioru - dodał wówczas Karski.
Słowa rzecznika dyscyplinarnego PiS wywołały natychmiastową reakcję Bartosza Arłukowicza: - Protestuję. Nie jesteśmy w programie kabaretowym (...). Być może pana Naddniestrze bawi. Polaków Naddniestrze nie bawi. W Naddniestrzu stacjonują ruskie służby i ruscy żołnierze. Niech pan przyjmie do wiadomości, że pan, jako rzecznik dyscyplinarny, z 30-letnim stażem, czym się pan chlubi (...), nie jest w stanie wyrzucić Romanowskiego i jeszcze pan udowadnia, że to są jakieś żarty - grzmiał eurodeputowany KO.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.