Kinga Duda bez konsekwencji na drodze. Mamy komentarz b. policjanta
Za spowodowanie kolizji na drodze ekspresowej pod Kielcami córka byłego prezydenta, Kinga Duda, nie otrzymała mandatu. Sprawa zakończyła się na pouczeniu. W rozmowie z Wirtualną Polską były policjant Mariusz Sokołowski wyjaśnia, czy jest to "normalna" sytuacja w tego typu przypadkach.
Kinga Duda / Mariusz Sokołowski
Źródło zdjęć: © East News
Wczoraj media obiegła wiadomość, że córka byłego prezydenta Dudy, prawniczka Kinga Duda, jadąc w niedzielę drogą ekspresową S7, straciła panowanie nad kierownicą. Jaguar 31-latki wypadł z drogi i z impetem wbił się w bariery energochłonne na trasie pod Kielcami.
Dlaczego Kinga Duda nie otrzymała mandatu?
Policja przekazała Wirtualnej Polsce, że sprawczyni kolizji na S7 nie została ukarana mandatem za spowodowanie zagrożenia na drodze szybkiego ruchu. – Policja zdecydowała się zakończyć sprawę tej kolizji na pouczeniu kierującej – przekazała podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
To natychmiast zrodziło pytania, czy powodem tak pobłażliwego podejścia stróżów prawa jest fakt, że mieli do czynienia z córką byłego prezydenta. Jak zachowaliby się policjanci z drogówki, gdyby na miejscu Dudy był ktoś inny?
W rozmowie z WP były rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski wyjaśnia mechanizm działania mundurowych.
– Nie ma jednego rozwiązania. Czasem sprawy kończą się mandatem, czasem skierowaniem do sądu wniosku o ukaranie, a czasem pouczeniem. Policjant na drodze ma możliwość zdecydowania, jakiego rodzaju sankcje zastosuje – Sokołowski wskazuje, że jest to "indywidualna decyzja" obsługującego zdarzenia funkcjonariusza.
Tego feralnego dnia padał deszcz, nawierzchnia była śliska, przez co droga hamowania dłuższa. Niemniej, o czym jasno mówi art. 19 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym, każdy kierowca jest zobowiązany dostosować prędkość do warunków atmosferycznych, w tym do jazdy w deszczu. Pozwoli to uniknąć niebezpiecznych zdarzeń na drodze.
B. policjant przyznaje, że "możemy się domyślać, jaka była prędkość", ale – jak tłumaczy – do ukarania potrzebny jest dowód, np. w postaci nagrania z wideorejestratora czy tzw. suszarki policyjnej. Nawet w sytuacji, gdy licznik stanie na konkretnej wartości po uderzeniu np. w bariery energochłonne, sprawa jest w zainteresowaniu służb tylko, gdy mowa o wypadku.
Sokołowski mówi wprost, że w przypadku kolizji, czyli sprawy mniejszej wagi uznawanej za wykroczenie, generalnie "policjanci przyjmują, że osoba uczestnicząca w takim zdarzeniu i tak ponosi konsekwencje finansowe w postaci kosztów naprawy pojazdu".
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.