Włamanie do zamkniętego szpitala. Ukradli leki, sprzęt i karetkę
Kradzież z włamaniem do szpitala w Miastku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
W sprawie włamania i kradzieży, do których doszło w nocy z 23 na 24 września zatrzymany został 34-letni mieszkaniec powiatu koszalińskiego. Skradziono wówczas sprzęt komputerowy i medyczny, leki oraz ambulans transportowy stacji dializ, którym złodzieje odjechali.
Zatrzymany usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem, a miastecki sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Według policji, 34-latek działał wspólnie i w porozumieniu z nieustalonymi jeszcze osobami. Jak przekazał mł. asp. Dawid Łaszcz, oficer prasowy bytowskiej policji, wciąż są one poszukiwane.
Policjanci odzyskali część skradzionych leków i sprzętu komputerowego, a także ambulans. Ich łączna wartość to około 180 tysięcy złotych.
Szpital stracił umowę z NFZ, od kilku tygodni nie przyjmuje pacjentów
Szpital w Miastku od kilku tygodni jest zamknięty. 6 sierpnia rzeczniczka pomorskiego Narodowego Funduszu Zdrowia Monika Kierat poinformowała o wygaśnięciu umowy na świadczenia szpitalne, specjalistyczne i rehabilitacyjne.
Niedługo później burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz poinformował, że do sądu został złożony wniosek o ogłoszenie upadłości szpitala. Zadłużenie placówki przekracza 40 milionów złotych. "To bardzo trudna, ale niezbędna decyzja, która musiała być podjęta" - napisał w mediach społecznościowych gminy.
Szpital w Miastku
Źródło zdjęcia: TVN24
Pod koniec lipca Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył też na placówkę 13,2 miliona złotych kary za nieprawidłowości przy rozliczaniu zabiegów neurochirurgicznych wykonywanych przez zewnętrznego podwykonawcę. Kontrola wykazała, że lekarze wykazywali nawet 77 zabiegów w ciągu doby.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.