Dobrzyński o próbie wykolejenia pociągów. Nowe informacje
Dwa pociągi najechały na betonowe przeszkody celowo umieszczone na kolejowych torach pod Łukowem. Do sprawy odniósł się już Rzecznik prasowy Ministra Koordynatora Służb Specjalnych. – Nie bagatelizujemy tego, ale z drugiej strony ostrzegam, żeby nie wpadać w panikę – powiedział Jacek Dobrzyński.
Jacek Dobrzynski
Źródło zdjęć: © East News | Marysia Zawada/REPORTER
- Nigdy takich sygnałów nie bagatelizuję - powiedział Jacek Dobrzyński w rozmowie z Polsat News.
- Nie bagatelizujemy tego, ale z drugiej strony ostrzegam, żeby nie wpadać w panikę. Obok tego miejsca zdarzenia jest remont starego torowiska. Tam leżą płyty betonowe, więc teraz musimy jasno ustalić, czy był to głupi szczeniacki, czyjś żart, czy może mówimy o akcie próbie dywersji - podkreślił.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Dodał też, że sprawa jest traktowano "priorytetowo". Zapytany, czy za zdarzeniem mogła stać "ludzka głupota", odpowiedział: "Może to być akt dywersji, ale może to być ludzka głupota".
Stwierdził też, że ustalenia potrwają "do momentu, aż zostanie ustalone, kto i w jakim celu, a przede wszystkim jakimi motywami się kierował".
Próba wykolejenia pociągów pod Łukowem
Jak podano, do zdarzenia doszło we wtorek, 22 września, w godzinach wieczornych. Ze wstępnych ustaleń wynika, że maszyniści dwóch składów towarowych poruszających się w przeciwne strony niemal jednocześnie uderzyli w przeszkody sztucznie umieszczone na torowisku.
"Wskutek najechania na przeszkody w obu lokomotywach uszkodzeniu uległy przednie zgarniacze. Nie doszło do wykolejenia składów. Żaden z maszynistów nie odniósł obrażeń" — przekazały służby.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.