"Sytuacja jest dynamiczna". Trwają treningi reagowania
W sobotę odbywa się specjalny trening reagowania na ostrzeżenia i sygnały alarmowe dla mieszkańców woj. lubelskiego i woj. podkarpackiego. Podczas briefingu prasowego w Lublinie głos zabrał minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
- Zacznę od tego, że bardzo chciałbym, choć jest wcześnie rano, żeby koło tych stanowisk, koło ludzi, którzy są wykwalifikowani i wkładają bardzo dużo energii i własnej wiedzy w to, żeby uczyć społeczeństwa, było jak najwięcej ludzi, bo od wielu, wielu miesięcy bardzo konsekwentnie prowadzimy szkolenia - mówił Kierwiński.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Jak dodał, "ostatnie miesiące to jest prawie 3 tysiące tego typu wydarzeń, niemal we wszystkich miejscach w Polsce, gdzie uczymy, jak odróżnić alarmy, jak zachowywać się podczas alarmu, jak udzielać pierwszej pomocy".
Kierwiński o alarmach: Pogrupowane w trzy kategorie
Minister podkreślił, że "sytuacja jest, zwłaszcza tutaj, na Lubelszczyźnie i na Podkarpaciu, bardzo, bardzo dynamiczna". - Wiecie, że Federacja Rosyjska zmieniła swoją strategię działania, wiecie, że od wielu, wielu dni atakuje przejścia graniczne na granicy polsko-ukraińskiej i coraz częściej w okolicy polskiej granicy latają drony odrzutowe, rakiety i w związku z tym my też coraz częściej sięgamy po narzędzia, które mają przeciwdziałać zagrożeniom z tym związanym - tłumaczył Kierwiński.
- Wysyłamy alerty RCB, żeby każdy miał to poczucie, że ma pełną wiedzę i pełną informację na temat tego, jak się zachowywać, ale także, że nadchodzi niebezpieczeństwo - przekazał.
Podkreślił, że alarmy pogrupowane są w trzy kategorie. - Pierwsza kategoria dotycząca tego, że operuje nasze lotnictwo, że jest wzmożona aktywność sił Federacji Rosyjskiej nad zachodnią Ukrainą. To jest taki alert, który ma mówić o zwiększonej czujności. Potem drugi, ewentualny już alert, który mówi o ostrożności, dotyczący tego, że ryzyko przekroczenia polskiej granicy jest bardzo, bardzo istotne - wymieniał.
- No i wreszcie ten trzeci, najważniejszy, mówiący o tym, że ryzyko uderzenia po polskiej stronie jest bardzo, bardzo wysokie. I te alerty będziemy wysyłać - zapewnił.
Minister przekazał, że trwają prace nad zmianami, jeżeli chodzi o system alarmowania społeczeństwa. - Dziś to jest system oparty na alertach RCB i syrenach alarmowych, ale docelowo jeszcze chcemy uruchomić funkcję cell broadcastingu, że każdy nasz prywatny telefon będzie mógł być na czas informacji o alercie przejęty i będzie działał jak syrena alarmowa - podkreślił.
- Wiele mamy do zrobienia i mówię to z pełną odpowiedzialnością. Zaczęliśmy budować ten system niemal od podstaw trzy lata temu, wiele się udało zrobić, ale cały czas to jest kwestia niewystarczająca - podsumował.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.