Proces Sebastiana M. Sąd przesłuchuje biegłych
Proces Sebastiana M. Sąd słucha opinii biegłych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Uwaga! TVN
Opinia uzupełniająca zespołu biegłych w procesie Sebastiana M. liczy około 400 stron. Dokument powstał po licznych pytaniach obrony i zawiera m.in. ponowną analizę prędkości BMW prowadzonego przez oskarżonego.
Eksperci odpowiadają na liczne pytania stron postępowania. Pełnomocniczka oskarżycieli posiłkowych, mecenas Katarzyna Hebda, zapowiadała wcześniej, że przygotowała około 60 pytań do biegłych.
Ponad 300 kilometrów na godzinę
Biegli podtrzymali w sądzie wnioski przedstawione wcześniej w sporządzonych przez siebie opiniach. Według ich ustaleń samochód kierowany przez Sebastiana M. poruszał się z prędkością ponad 300 km/h. Według ekspertów samochód został także poddany tuningowi, przez co miał utracić homologację do poruszania się po drogach publicznych. Eksperci wskazali również, że to BMW miało rozpocząć manewr zjazdu z lewego pasa na środkowy, a nie odwrotnie, jak wynikało z wyjaśnień składanych przez Sebastiana M. Ich zdaniem to właśnie zachowanie kierowcy BMW doprowadziło do wypadku poprzez uderzenie w jadącą autostradą Kię.
Biegli zaznaczyli przy tym, że w swojej praktyce zawodowej nie spotkali się wcześniej z analizą wypadku drogowego, w którym pojazd poruszałby się z tak wysoką prędkością.
Krytyka opinii zamówionej przez obronę
Podczas przesłuchania eksperci odnieśli się także do prywatnej opinii przygotowanej na zlecenie obrony Sebastiana M. Jak przekazali, dokument zawierał istotne błędy metodologiczne. Wskazali między innymi, że wykorzystano w nim mapę z nieprawidłowymi pomiarami. W ocenie biegłych oznacza to, że nie można na jej podstawie wiarygodnie odtwarzać przebiegu zdarzenia ani formułować wniosków dotyczących okoliczności wypadku
Śmiertelny wypadek na A1
Sebastian M. odpowiada za spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 na wysokości wsi Sierosław koło Piotrkowa Trybunalskiego we wrześniu 2023 roku. Według ustaleń śledczych kierowany przez niego samochód BMW poruszał się z prędkością przekraczającą 300 km/h, gdy uderzył w jadącą przed nim Kię. Auto stanęło w płomieniach. Zginęła trzyosobowa rodzina: Patryk, jego żona Martyna oraz ich niespełna 5-letni syn Oliwier.
Po wypadku Sebastian M. wyjechał z Polski. Przebywał między innymi w Dubaju, skąd w maju 2025 roku został sprowadzony do Polski. Od tego czasu pozostaje w areszcie. Sebastianowi M. grozi do ośmiu lat więzienia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.