Przechwycone dokumenty: Rosja chce uniemożliwić życie w ukraińskich miastach

Autor: Jan Matoga Publikacja: Dzisiaj, 17 października (18:00)
Rosyjskie wojska przeprowadziły w nocy z piątku na sobotę zmasowany atak na obiekty energetyczne Ukrainy - przekazał prezydent Wołodymyr Zełenski. Uderzenia miały objąć co najmniej 15 kluczowych instalacji w dziesięciu regionach kraju. Część odbiorców została bez prądu, a w kilku obwodach wprowadzono harmonogramy wyłączeń energii. Według informacji „The Guardian”, działania Moskwy mogą być elementem strategii, której celem jest dramatyczne pogorszenie warunków życia w ukraińskich miastach przed zimą.
Rosyjski atak w Umaniu (fot. HANDOUT) /AFP/East News
W nocy z wtorku na środę rosyjskie uderzenia miały objąć trzy duże obiekty energetyczne w rejonie Kijowa, w tym elektrociepłownie oraz elektrownię cieplną w Trypili. Celem była również ważna stacja przesyłowa, która transportuje energię z dwóch ukraińskich elektrowni jądrowych do stolicy.
Ataki dotknęły też elementów tzw. kijowskiego pierścienia energetycznego - sieci stacji, dzięki której do miasta trafia prąd z innych części kraju. Kijów, liczący około 3 mln mieszkańców, już doświadcza okresowych wyłączeń energii i problemów z dostawami wody.
W nocy z piątku na sobotę rosyjskie wojska zaatakowały ponownie na masową skalę. Według Wołodymyra Zełenskiego był to „jeden z największych ataków” wymierzonych w ukraiński system energetyczny. Rosja miała użyć setek dronów oraz rakiet w skoordynowanym uderzeniu.
Prezydent Ukrainy poinformował, że zaatakowano ponad 15 ważnych obiektów wytwarzających i przesyłających energię elektryczną.
„Rosja próbuje doprowadzić do przerwy w dostawie prądu na Ukrainie tuż przed zimą. Rosja próbuje pozostawić miliony naszych obywateli bez prądu i ogrzewania” – podkreślił Zełenski.
Przechwycony dokument
„The Guardian” podał, że ukraiński wywiad miał przechwycić dokument opisujący podatne elementy systemu energetycznego, wodociągowego i ciepłowniczego Ukrainy. Według gazety dokument miał wskazywać, jakie środki rażenia mogłyby zostać użyte do niszczenia kluczowej infrastruktury.
Ukraiński minister energii Denys Szmyhal mówił wcześniej, że władze znają założenia planu i spodziewają się dalszych działań Rosji. Ministerstwo Energetyki Ukrainy nie ujawnia szczegółów dotyczących skali zniszczeń, argumentując, że mogłyby one pomóc agresorowi w planowaniu kolejnych uderzeń.
„Istnieją dwa obszerne dokumenty, napisane bardzo chłodno i bardzo jasno, z tabelami pokazującymi liczbę broni potrzebnej do zniszczenia każdego obiektu. Rodzaje broni obejmują pociski balistyczne, drony odrzutowe i konwencjonalne. Rozumiemy, jak będą działać” - przekazał niedawno Szmyhal.
Głównym celem realizacji rosyjskiego planu, który został przekazany do wiadomości europejskim sojusznikom Kijowa, będzie zniszczenie systemów energetycznych, ogrzewania, dostarczania wody, kanalizacji, w taki sposób, by uniemożliwić życie w ukraińskich miastach.
Energetyka linią frontu
Serwis „Ekonomiczna Prawda” informował, że po ostatnich atakach trzy główne elektrownie w Kijowie nie są już w stanie produkować energii. Oznacza to większą zależność miasta od dostaw z innych regionów Ukrainy.
Według cytowanych przez media ekspertów, przy umiarkowanej zimie i sprawnych naprawach mieszkańcy Kijowa mogą mierzyć się z przerwami w dostawach prądu trwającymi do ośmiu godzin na dobę. W najgorszym scenariuszu - podczas silnych mrozów i kolejnych rosyjskich ataków - wyłączenia mogłyby potrwać nawet 20 godzin dziennie.
Rosja od początku pełnoskalowej inwazji wielokrotnie atakowała ukraińską infrastrukturę krytyczną. Obecna kampania odbywa się w czasie, gdy walki na wielu odcinkach frontu mają charakter pozycyjny.
Ukraińscy analitycy, cytowani przez brytyjski dziennik, oceniają, że presja na system energetyczny ma osłabić odporność społeczeństwa i wywołać kryzys humanitarny w miastach. Władze w Kijowie apelują do sojuszników o dodatkowe systemy obrony powietrznej i rakiety do ich użycia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.