Huti prężą muskuły. Rebelianci uderzyli w Arabię Saudyjską
Dwie osoby zostały ranne, a lokalny meczet i budynki mieszkalne uległy uszkodzeniu w wyniku sobotniego ostrzału Arabii Saudyjskiej przez jemeńskich rebeliantów Huti. Choć bojownicy twierdzą, że ich celem była baza wojskowa, Saudyjczycy mówią o rażącym naruszeniu międzynarodowego prawa humanitarnego. Do eskalacji dochodzi w cieniu szeroko zakrojonej ofensywy Huti w rejonie Morza Czerwonego.
Rebelianci Huti zaatakowali Arabię Saudyjską
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Anadolu
Najważniejsze informacje:
- Saudyjska obrona cywilna informuje o dwóch rannych oraz zniszczeniach meczetu i kilku budynków po sobotnim ostrzale.
- Rzecznik obrony cywilnej ocenił uderzenia w obiekty cywilne jako naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego.
- Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji przekazała, że do Dżibuti dotarło ok. 2 tys. jemeńskich uchodźców.
- Zajęcie wybrzeża Morza Czerwonego sprawiło, że Huti są ok. 30 km od amerykańskiej bazy wojskowej w Dżibuti.
- Według Al Dżaziry praktyczne przejęcie kontroli nad żeglugą przez Bab al-Mandab budzi niepokój m.in. Egiptu i Sudanu.
Saudyjska obrona cywilna poinformowała o skutkach sobotniego ostrzału terytorium Arabii Saudyjskiej: ranne zostały dwie osoby, a uszkodzeniom uległy lokalny meczet i kilka innych budynków. Jemeńscy rebelianci Huti przyznali się do ataku w niedzielę, twierdząc, że ich celem była baza wojskowa.
Uderzenia potępił rzecznik saudyjskiej obrony cywilnej. "Rażące naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego" - ocenił, odnosząc się do ataków na obiekty cywilne. Dodał także, że władze wdrożyły procedury przewidziane na wypadek takich incydentów.
Ofensywa Huti. Rebelianci zbliżają się do Dżibuti
Proirańscy rebelianci Huti prowadzą ofensywę przeciwko uznanemu przez społeczność międzynarodową rządowi Jemenu. Zajęli całe jemeńskie wybrzeże Morza Czerwonego oraz strategicznie położone porty w rejonie cieśniny Bab al-Mandab.
Skutkiem działań zbrojnych ma być gwałtowna ucieczka mieszkańców: zarówno do innych części Jemenu, jak i do afrykańskiego Dżibuti położonego po drugiej stronie Morza Czerwonego. Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji przekazała, że do Dżibuti dotarło już ok. 2 tys. jemeńskich uchodźców.
Zajęcie czerwonomorskiego wybrzeża Jemenu przez Huti oznacza także, że rebelianci znaleźli się zaledwie ok. 30 km od amerykańskiej bazy wojskowej w Dżibuti. To główny tego typu obiekt USA w Afryce.
W Dżibuti działają także inne zagraniczne bazy wojskowe. AP informuje, że swoje placówki mają tam również Chiny, Francja i Japonia.
Cieśnina Bab al-Mandab i obawy w regionie
Portal Al Dżazira przypomniał, że w najwęższym miejscu szerokość cieśniny Bab al-Mandab między Dżibuti a Jemenem wynosi od 14 do nieco ponad 17 mil morskich, czyli od 26 do 32 km. Katarska telewizja podkreśliła, że praktyczne przejęcie kontroli przez Huti nad żeglugą przez Bab al-Mandab budzi niepokój władz Egiptu i Sudanu.
Po rozpoczęciu przez Iran blokady cieśniny Ormuz na początku marca br. szlak przez Morze Czerwone zyskał na znaczeniu, zwłaszcza dla eksportu ropy z krajów Zatoki Perskiej.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.