Amerykanie na stałe w Polsce? Senator KO: to są gwarancje bezpieczeństwa na dziesięciolecia
Schetyna o stałej bazie USA w Polsce: musimy wykorzystać ten moment. Mówić jednym głosem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: WILL OLIVER/PAP/EPA
Stany Zjednoczone prowadzą przegląd sił amerykańskich w Europie. Trwają też rozmowy dotyczące utworzenia stałej bazy armii USA w Polsce. Senator KO Grzegorz Schetyna był członkiem senackiej delegacji do USA. W "Faktach po Faktach" w TVN24 odniósł się do rozmów z Amerykanami w tej sprawie.
Zdaniem senatora decyzja o lokalizacji stałej amerykańskiej bazy w Europie to "kwestia tygodni". Schetyna zauważył, że "ważny będzie czas do końca listopada". Jak dodał, to wtedy Izba Reprezentantów ma zdecydować o strategii obronnej USA.
Schetyna podkreślił, że "mamy szczególne relacje polsko-amerykańskie z większością republikańską". - Mówię o prezydencie i rządzie, ministrze obrony narodowej, ministrze spraw zagranicznych. To wszystko bardzo dobrze jest skonstruowane i musimy wykorzystać ten moment. Mówić jednym głosem, pilnować tych rzeczy, bo to są gwarancje bezpieczeństwa na dziesięciolecia - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24.
Schetyna: będzie mniej żołnierzy amerykańskich w Europie
Schetyna był pytany również o plany Waszyngtonu dotyczące ograniczenia obecności w Europie. - Rzeczywiście żołnierzy amerykańskich będzie mniej - przyznał senator. Jak zaznaczył, nasze szczególne relacje ze Stanami Zjednoczonymi i zakupy zbrojeniowe w amerykańskich firmach dają nam "mandat", który "pozwala nam upominać się i realizować projekt (bazy)". Podkreślił, że decyzja o lokalizacji placówki jest dla nas "absolutnie kluczowa".
- Wojskowa amerykańska obecność w Europie będzie korygowana. Nam zależy na tym, żeby wschodnia flanka, żeby Polska była miejscem stałej bazy amerykańskiej armii, bo to są inne, żelazne gwarancje bezpieczeństwa dla nas i po prostu musimy to zrobić - komentował.
Schetyna o Putinie na G20: senatorowie USA podpisali list do Trumpa
Pałac Prezydencki podkreśla bardzo dobre relacje głowy państwa z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Schetyna był pytany o kontakty koalicji rządzącej z Kongresem USA. Gość TVN24 przekazał, że za "kluczowe rozmowy" z kongresmenami w sprawie bazy odpowiadali wiceministrowie resortu obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i Paweł Zalewski.
Jak mówił, koalicja zareagowała też po informacji o zaproszeniu rosyjskiego przywódcy Władimira Putina na G20 w Miami. - Mieliśmy spotkanie z senatorami, mówiliśmy o tym, jakim skandalem, jakie emocje to wywołuje w Europie. Następnego dnia, nie wiem, czy w związku tylko z naszymi rozmowami, ale na pewno to miało jakiś wpływ, 17 senatorów podpisało list do prezydenta Trumpa, żądając wycofania tego zaproszenia - powiedział polityk KO.
- To są rzeczy symboliczne. Ja uważam, że każdy z nas powinien dokładać tyle, ile może - ocenił i dodał, że dotyczy to urzędników prezydenta, członków rządu, premiera i prezydenta. - To jest wspólna sprawa. Tu chodzi o nasze bezpieczeństwo - podkreślił Schetyna.
Schetyna o wyborach w USA: będziemy się przyglądać
Prowadzący Grzegorz Kajdanowicz pytał senatora KO, czy Ameryka jest "bardzo rozgrzana" przed wyborami połówkowymi "midterms", zaplanowanymi na 3 listopada. - Bardzo - przyznał Schetyna. Jak ocenił, sondaże wskazują, że Partia Demokratyczna może "odbić" Izbę Reprezentantów z rąk Republikanów. - Mogą też pójść (demokraci) po kilka ważnych miejsc w Kongresie, na przykład po Teksas. To wywołuje w ogóle skrajne emocje i to może być przełom - komentował.
- Będziemy się przyglądać, ale będziemy robić swoje, bo interes Polski jest dla nas najważniejszy - podsumował gość TVN24.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.