Sikorski o "nowej Jałcie": Putin o tym marzy
– Chyba się zgodzimy, że na to, żeby Polska była zaproszona do takiego grona, nie mamy dużego wpływu – tłumaczył Sikorski. – Ale ja chciałbym, żeby nasza prawica wreszcie stała się patriotą Europy, bo na Unię Europejską my mamy jakiś wpływ. Mamy prawo weta, mamy wpływ, mamy pulę głosów, stosowną do naszej liczby ludności i wielkości naszej gospodarki. A na Stany Zjednoczone, no to właśnie widzimy, jaki wpływ ma Karol Nawrocki – stwierdził.
– Trump mówi też, że chce, żeby się zakończyło cierpienie ludności. Najlepszym sposobem, żeby ta ludność cierpiała mniej, jest dawanie półtoraminutowego ostrzeżenia, że rosyjskie rakiety balistyczne są w drodze – stwierdził Sikorski.
– Czy pana zdaniem Stany Zjednoczone chcą skłonić Ukrainę do kapitulacji? – dopytywała prowadząca program.
– Wydaje mi się, że Stany Zjednoczone chciałyby, żeby ta wojna się zakończyła na jakichkolwiek warunkach, a Ukraina mówi, że nie może się zakończyć na warunkach, w których miliony obywateli są poddawane represjom, w obozach filtracyjnych. Trwa kradzież dzieci, wynaradawianie i tak dalej. Dla Ukrainy to jest rzecz egzystencjalna, a dla Stanów Zjednoczonych, no rzecz jasna, nie aż takiej rangi – ocenił.
Przyznał, że jego zdaniem działanie Trumpa to jest błąd, bo trzeba wywierać presję na agresora, a nie atakowanego.
Jak powinna zachować się Polska?
– Wiem, że Pan jako dyplomata nie może mówić bardziej wprost, ale w jaki sposób ma się wypowiadać Polska, skoro nasz sojusznik, czyli Stany Zjednoczone, wchodzi w relacje z naszym wrogiem? – dopytywała prowadząca program "Fakty po Faktach".
– Przede wszystkim powinniśmy porzucić tę manierę obozu populistycznego, nacjonalistycznego, która polega na uprzedzającym odgadywaniu, czego sobie życzy nasz największy sojusznik, bo polskie interesy i amerykańskie są zbieżne, ale nie identyczne – odparł Sikorski. – To jest jedna z kwestii, w których się różnimy. My jesteśmy Stanom Zjednoczonym wdzięczni za pomoc w walce z komunizmem, za wsparcie nas w procesie wchodzenia do NATO, chociażby teraz za prezydenta Trumpa, za wsparcie naszych ambicji wejścia do G20 – mówił Sikorski.
– Trump miał też rację, gdy apelował do Zachodniej Europy o zwiększenie wydatków na obronność. Ale to nie znaczy, że zgadzamy się w każdej sprawie. I to nie znaczy, że rolą polskiego rządu i polskiego prezydenta nie jest walczenie o interesy Polski wtedy, gdy występuje różnica zdań. Ja chciałbym zobaczyć Karola Nawrockiego robiącego chociażby to, co Andrzej Duda, który – wiem to – tłumaczył Trumpowi, że Orban go wprowadza w błąd, siejąc rosyjską narrację. I chciałbym zobaczyć intensywniejsze kontakty między prezydentami i intensywniejsze zabiegi o to, żeby ta wojna się skończyła na akceptowalnych dla Ukrainy warunkach. Chyba że pan prezydent jest takim ukrainosceptykiem, że ma to w nosie, tak jak prezydent Trump – dodał szef MSZ.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.