Trzej byli asystenci społeczni posła zatrzymani. Nieoficjalnie: pracowali dla Łukasza Mejzy
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marzena Kiełek-Łopińska podała, że do zatrzymań przeprowadzonych przez funkcjonariuszy gorzowskiej Komendy Wojewódzkiej Policji doszło 28 i 29 października. Policja przeszukała też mieszkania zatrzymanych w Poznaniu, Zielonej Górze i Tarnobrzegu. Działania dotyczyły też miejsca zamieszkania i miejsca zarejestrowania działalności gospodarczej jednego z posłów — przekazała rzecznik w piątkowym komunikacie.
Według mediów chodzi o byłych asystentów Łukasza Mejzy, który do końca kwietnia 2026 r. był posłem PiS, choć nie należał do partii, a obecnie jest posłem niezrzeszonym. Poseł potwierdził policyjne przeszukania w jego lokalach i firmie portalowi TVP Info.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— W trakcie tych czynności zabezpieczono materiał dowodowy istotny dla prowadzonego postępowania, a zatrzymani zostali doprowadzeni do prokuratury — poinformowała prok. Kiełek-Łopińska. Prowadzący postępowanie zarzucił im m.in. wyłudzenie ponad 300 tys. zł oraz usiłowanie wyłudzenia ponad 1 mln zł z Fundacji Siepomaga — wynika z informacji.
— Środki te miały być przeznaczone na leczenie osób chorych, w tym dzieci, niekonwencjonalną metodą terapii pluripotencjalnymi komórkami macierzystymi, oferowaną przez VinciNeoClinic z siedzibą w USA — wyjaśniła rzecznik. Żaden z zatrzymanych podczas przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów; wszyscy złożyli jednak wyjaśnienia, a prokurator zastosował wobec nich "wolnościowe środki zapobiegawcze" — dodała.
Zaznaczyła, że śledztwo trwa i jest ono wielowątkowe.
W 2021 r. media ujawniły, że przedstawiciele firmy, której Mejza miał być wówczas prezesem, mieli oferować taką terapię w Ameryce Północnej, a w Polsce wsparcie medyczne po zabiegu m.in. rodzicom dzieci chorych na dystrofię mięśniową. Metoda nie ma medycznego potwierdzenia — podkreślały wówczas media.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.