Polska branża AGD kontra polski komisarz UE. Unijny podatek od urządzeń domowych?

Polska branża AGD protestuje przeciwko propozycji Komisji Europejskiej, by państwa UE płaciły do unijnego budżetu dwa euro rocznie za każdy kilogram niezebranych elektroodpadów. Branża skarży się, że nie znajduje wystarczającego zrozumienia w gabinecie polskiego komisarza do spraw budżetu Piotra Serafina. Producenci alarmują, że mechanizm zwiększy koszty produkcji, uderzy w konkurencyjność polskich fabryk i doprowadzi do wzrostu cen pralek, zmywarek czy lodówek. Ich zdaniem to „ukryty podatek od podstawowych urządzeń domowych”.
Dwa euro za kilogram. Bruksela chce pieniędzy za elektroodpady
Chodzi o nowe zasoby własne Unii Europejskiej, czyli nowe źródła pieniędzy dla nowego budżetu UE na lata 2028–2034. Wśród propozycji Komisji Europejskiej, obok wpływów z ETS, części akcyzy od tytoniu i opłaty od dużych korporacji, są pieniądze za niezebrane elektroodpady. Bruksela chce, żeby państwa płaciły dwa euro za każdy kilogram niezebranych elektroodpadów, czyli starych pralek, lodówek, telewizorów czy komputerów. KE szacuje, że dałoby to około 15 miliardów euro rocznie.
Problemem jest już sam sposób liczenia niezebranych elektroodpadów. Ilość ma być wyliczana na podstawie różnicy między sprzętem wprowadzonym na rynek a tym, który został zebrany. Branża zwraca uwagę, że sprzedana dzisiaj pralka nie staje się przecież od razu odpadem. Może działać jeszcze przez wiele lat.
Dla Polski sprawa jest istotna, bo jest jednym z największych producentów AGD w Unii Europejskiej.
Branża AGD: to ukryty podatek
APPLiA Polska, skupiająca producentów sprzętu AGD, ostro krytykuje propozycję Brukseli. Nie może być tak, że urzędnik jak cesarz decyduje o życiu lub śmierci poszczególnych fabryk lub wręcz całej branży - mówi RMF FM szef APPLiA Polska Wojciech Konecki.
Branża przekonuje, że producenci już finansują zbiórkę i recykling elektroodpadów, a dodatkowe obciążenie może oznaczać wzrost kosztów produkcji i cen sprzętu.
W sytuacji, gdy budżety gospodarstw domowych są już mocno napięte, ta propozycja może oznaczać ukryty podatek od podstawowych urządzeń domowych. Producenci już w pełni finansują zbiórkę i recykling elektroodpadów. Nałożenie dodatkowej opłaty w wysokości dwóch euro za kilogram nieuchronnie podniesie ceny dla konsumentów - szczególnie tych o niższych dochodach, a jednocześnie nie pomoże Polsce ani Unii Europejskiej w budowie lepszej infrastruktury do recyklingu - mówi RMF FM Paolo Falcioni, dyrektor generalny APPLiA Europe.
„Bez pralek i lodówek daleko nie pociągniemy”
Wojciech Konecki pyta, czy w Brukseli zdają sobie sprawę z konsekwencji dla przemysłu. Bez pralek i lodówek daleko nie pociągniemy - ostrzega.
Szef APPLiA Polska twierdzi, że podczas rozmowy w Brukseli dyrektor gabinetu komisarza ds. budżetu Piotra Serafina powiedział z uśmiechem: „Ktoś przecież musi zapłacić za zasoby własne” (nowe dochody do budżetu UE - przyp. red.).
Komisja Europejska przedstawia jednak inne stanowisko. Osoba z KE zbliżona do tematu, która chciała zachować anonimowość, zaprzeczyła w rozmowie z dziennikarką RMF FM, że takie słowa padły. Podkreśliła, że nie chodzi o nowy podatek ani opłatę nakładaną bezpośrednio na branżę, ale o tzw. zasób statystyczny, podobny do mechanizmu dotyczącego niezrecyklingowanych odpadów z opakowań plastikowych. Wpłata państwa zależałaby od tego, jak radzi sobie ono ze zbiórką elektroodpadów.
Komisja Europejska odpiera zarzuty
Bruksela przekonuje, że mechanizm ma być zachętą do zwiększenia zbiórki, odzyskiwania cennych, także krytycznych surowców i poprawy warunków konkurencji dla firm przestrzegających unijnych norm środowiskowych.
Przyznaje jednocześnie, że wyliczenia nie są doskonałe. Zapewnia, że pracuje nad poprawą podstawy statystycznej i jakością danych, a część uwag dotycząca sposobu użytkowania urządzeń AGD „powinna zostać jeszcze dokładniej przeanalizowana”.
Branża mówi jednak o poczuciu osamotnienia i apeluje do polskiego rządu o mocniejszą obronę przemysłu w Brukseli.
Przez ostatnie lata większość krajów UE straciła produkcję AGD. Z tego względu nie widać ich zaangażowania w tę sprawę. Dlatego tak ważne jest teraz skuteczne działanie polskich ministrów zasiadających w Radzie UE - mówi Wojciech Konecki.
Polska mówi: mamy zastrzeżenia
Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, polskie władze również mają pewne zastrzeżenia do propozycji Brukseli dotyczące np. jakości i porównywalności danych, sposobu wyliczania niezebranych odpadów oraz tego, czy mechanizm rzeczywiście zachęci do zwiększenia ich zbiórki. Polska nie mówi jednak tej propozycji zdecydowanego „nie”.
To ostatni dzwonek na ewentualne zmiany korzystne dla polskiego przemysłu, bo negocjacje w sprawie budżetu UE wchodzą w kluczową fazę.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.