Zauważyli, że znikają pieniądze. Podejrzenie padło na sprzątaczkę
Została zatrudniona do sprzątania, usłyszała zarzuty dotyczące kradzieży pieniędzy (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Do wilanowskich policjantów dotarła informacja o podejrzeniu kradzieży znacznej sumy pieniędzy z jednego z domów. Jak wynikało z relacji pokrzywdzonych, od kilku miesięcy systematycznie znikała przechowywana przez nich gotówka. Początkowo były to kwoty, których brak nie pozwalał jednoznacznie wskazać, co się z nimi stało. Z czasem straty zaczęły jednak rosnąć i łącznie oszacowali je na ponad 100 tysięcy złotych.
Zamontowali kamery
"Podejrzenia domowników padły na kobietę zatrudnioną do sprzątania. W celu wyjaśnienia sytuacji właściciele zamontowali w swoim domu monitoring. Zarejestrowany obraz miał wskazywać, że podczas nieobecności domowników kobieta przeszukiwała pomieszczenia i meble, szukając gotówki" - poinformowała rzeczniczka wilanowskiej policji aspirant sztabowy Marta Haberska.
Policjanci zatrzymali 36-letnią kobietę. Podczas przeszukania dobrowolnie wydała ona gotówkę, która według ustaleń policjantów mogła pochodzić z przestępstwa.
Spłacała swoje zobowiązania
"Dzielnicowi przeszukali również miejsce zamieszkania zatrzymanej. Tam zabezpieczyli kolejne pieniądze zarówno w polskiej, jak i obcej walucie. Zgromadzony materiał dowodowy został następnie wykorzystany w dalszym toku postępowania. Z ustaleń policjantów wynika, że kobieta miała zabierać pieniądze sukcesywnie przez kilka miesięcy. Jak ustalono podczas prowadzonych czynności, uzyskane w ten sposób środki miały być przez nią przeznaczane między innymi na spłatę zobowiązań finansowych" - dodała aspirant sztabowy Haberska.
Kobieta usłyszała zarzuty związane z kradzieżą pieniędzy. Grozi jej do pięciu lat więzienia.
ZOBACZ TAKŻE: Kradł rowery na terenie całego miasta. Ma 28 zarzutów.
41-latek kradł rowery na terenie całej Warszawy
Źródło: KRP II
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.