Plany zamachu na Tuska. Rozmówcy ze służb sceptyczni ws. zamieszania
W komunikacie umieszczonym w serwisie X napisał, że groźby miały dotyczyć szefa rządu oraz wicepremiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza. W Centrum Antyterrorystycznym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zaplanowano pilną naradę jeszcze przed południem.
DLA CIEBIE
Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto
DLA CIEBIE
Jak dowiedziała się w rządzie WP, chodzi o groźby przesłane mailami. - Mówimy o konkretach, konkretnej organizacji w tle i konkretach operacyjnych - słyszymy.
Czy niebezpieczeństwo było realne? Z samych służb płyną głosy tonujące nastroje dużego zagrożenia. A nawet sceptyczne.
"Nie wiem, czemu to wypuszczono."
Zacznijmy od policji. Ta, jak udało się nam ustalić, otrzymała zgłoszenie ze Służby Ochrony Państwa. Ale takich zgłoszeń – a trafiło ono do SOP mailowo – pojawia się wiele. Dlaczego akurat to zdecydowano się upublicznić i nagłośnić?
– Nie wiem. Naprawdę, dużo tego "wpada" i trochę nie rozumiem, czemu akurat to upubliczniono – mówi rozmówca Wirtualnej Polski z szeregów formacji.
Sceptyczni są także funkcjonariusze służb specjalnych. O zdarzeniu rozmawiają jednak niechętnie i z zastrzeżeniem pełnej anonimowości. Jeden z nich, wysoki rangą oficer służb cywilnych, wprost stawia tezę, że zdarzenie może być "materiałem przykrywkowym" – próbą odwrócenia uwagi społeczeństwa od innych, bieżących problemów.
– Co by nie mówić, afera z Kołodziejczakiem nie pomaga rządzącym. Plus inne sprawy, które mogą drażnić wyborców. Temat z zamachem jest nośny społecznie, słynny efekt flagi – ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską.
Cui bono? Wstrzemięźliwość ludzi ze służb specjalnych
Dodaje również, że należy w tym kontekście odpowiedzieć na kluczowe pytanie: cui bono – czyli kto na tym korzysta?
W tym przypadku, jeśli służby o zagrożeniu wiedzą, mają je zidentyfikowane i rozpoznane, to rozpoczynają działania mające zmierzać do neutralizacji zagrożenia. Niekoniecznie zaś komunikują je tak "donośnie".
– A o efektach rozmawia się po fakcie. Tutaj mówią o czymś, co rzekomo wiedzą. A gdzie działania i ich wynik? To zbyt poważna sprawa. Najpierw się działa, a później mówi. Nie odwrotnie – wskazuje nasz rozmówca.
Odwrócenie uwagi od problemów rządu
Inny zaś mówi wprost o próbie "ucieczki do przodu" premiera i chęci odwrócenia uwagi obywateli od innych zdarzeń i problemów, dodając jednocześnie, że takich zgłoszeń jest wiele. Co zresztą pokrywa się z informacjami przekazanymi przez policję.
– Moim zdaniem: czysty PR. G... burza, żeby odwrócić uwagę od Kołodziejczaka – słyszymy. Także służby wojskowe zachowują pewien sceptycyzm wobec "zagrożenia zamachem" na premiera i wicepremiera.
Na przestrzeni ostatnich trzech dni Kanał Zero opublikował nagrania, na których były wiceminister rolnictwa, Michał Kołodziejczak, jest wprost oskarżany o branie narkotyków i przemocowe zachowania wobec kobiet.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.