ESPN DeportesReal Madrid: Fans protestan contra Tebas y Caso NegreiraESPNRanking the top 10 Super Bowl performances by a rookieRTP DesportoLyon de Paulo Fonseca vence e sobe a primeiro em comando repartido por cincoThe Jerusalem PostVienna flight from Tel Aviv diverted to Bulgaria over bomb threatInquirerPCSO lotto results Oct. 18: No winner for ₱410.97-M jackpotDaily MaverickUS resumes intelligence-sharing with Ukraine after pause, Zelenskiy saysZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioFootball ItaliaWhat Juventus fans did after 0-3 home loss to Lazio, and why away supporters didn’t boycottObservador DesportoAs notícias das 22hInteriaPremier Albanii odmawia ustąpienia. "Chcą tego, czy członkostwa w UE?"الشرقكينيا تسجل إصابة جديدة بإيبولا وترفع الحصيلة إلى 8 حالاتSBS 뉴스추미애 사과에도 파장 계속…김민석 '공연 중단' 사과
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 18, 2026

Macron z pilnym orędziem, reaguje na zamieszki. "Co im chodziło po głowach?"

Translate

W wygłoszonym w niedzielny wieczór orędziu Emmanuel Macron zaznaczył, że "nic nie usprawiedliwia aktów przemocy" do których dochodziło podczas manifestacji we Francji.

Zamieszki we Francji. Macron zapowiada "pełną przejrzystość" wobec działań policji

- Patrząc na te zdjęcia, wszyscy zadawaliśmy sobie pytanie: Co im chodziło po głowach? Jak Francuzi mogli zrobić coś takiego Francji? Nic tego nie usprawiedliwia, nic tego nie wyjaśnia. Dzisiaj wieczorem wszyscy odczuwamy gniew i wstyd - stwierdził francuski prezydent, cytowany przez Reutera.

Macron nadmienił, iż wśród biorących udział w protestach należy rozróżnić tych mających "uzasadnione żądania" od "tych, którzy rabowali". - Nasza odpowiedzialność jest zatem podwójna: wysłuchać głosów gniewu i zająć się jego przyczynami oraz stanowczo bronić praworządności - mówił przywódca Francji.

Zapowiedział również "pełną przejrzystość" w kwestii interwencji policji podczas sobotnich manifestacji i wezwał partie polityczne i organizacje związkowe, by jednoznacznie potępiły akty przemocy, do których doszło 17 października. Podkreślił, że kraj potrzebuje obecnie spokoju, a nie eskalacji.

Brutalne zamieszki we Francji. Zniszczone budynki, ranni funkcjonariusze

Wcześniej minister spraw wewnętrznych Francji Laurent Nunez poinformował, że w demonstracjach w całym kraju wzięło udział około 550 tys. osób. Związek zawodowy CGT szacuje jednak tę liczbę na 800 tys. osób. Większość z nich pokojowo maszerowała ulicami dziesiątek miast, jednak niektóre agresywne grupy atakowały budynki publiczne, plądrowały luksusowe butiki i supermarkety oraz atakowały pojazdy policyjne i funkcjonariuszy.

Do takich zdarzeń doszło m.in. w Paryżu, Marsylii, Lyonie, Lille i Tuluzie, a w Limoges spłonął 143-letni ratusz. Premier Francji Sebastien Lecornu ogłosił w sobotę, że 1200 osób zostało aresztowanych, a 150 policjantów i żandarmów odniosło obrażenia podczas zamieszek, które wybuchły na marginesie sobotnich demonstracji w kraju.

Dodał, że to "cud, że liczba ofiar nie była wyższa". Stwierdził również, że rząd "nie da się zastraszyć" przemocą, a za zamieszki obwinił "skrajną lewicę" i przestępców. "Tym, którzy ewidentnie chcą wykorzystać tę przemoc jako 'rozgrzewkę' przed wyborami prezydenckimi, mówię jasno: nie damy się zastraszyć. Nikt nie narzuci swojej agendy politycznej za pomocą przemocy" - napisał w poście na X.

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.